sobota, 13 lipca 2013

Ten z wrześniem 2010



3 września 2010              

Długo zastanawiałam się nad tym krokiem. Pisanie dla samego pisania? Dojrzałam do tego. Nie potrzebuję już sekretnych głosów podpowiadających jak żyć i gratulujących dobrych decyzji. Wyrosłam z tego etapu.


Potrzebuję tego.






2 sierpnia 2010  Kłamliwa szczerość.

Usłyszałam, że jestem uczciwa. W jego słodkiej niewiedzy nie było miejsca na kłamstwo i podstęp, których użyłam, szukając drogi wolności. Nowa postać została urzeczywistniona i jest obecna w jego umyśle, mimo iż tak naprawdę nie istnieje. Tani chwyt i iluzja.

O, ironio. Tam, gdzie powinna panować największa uczciwość – nie ma jej. Dla zwykłych klientów jest to niezauważalne. Dopiero, gdy wchodzi się w struktury funkcjonowania sklepu, z dnia na dzień dostrzega się pewne nieścisłości. Nawet, gdy ma się to najniższe stanowisko i jest się tylko tą „głupią ekspedientką”.
Jeszcze nie mam wyrzutów sumienia. Mam nadzieję, że kłamstwo stworzone na chwiejnych i jakże krótkich nóżkach o chorobie i szpitalu, nie potknie się i nie wywróci tuż pod szefem.

Zrezygnowałam.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz