3 września 2010
Długo zastanawiałam się nad tym krokiem. Pisanie dla samego pisania?
Dojrzałam do tego. Nie potrzebuję już sekretnych głosów podpowiadających jak
żyć i gratulujących dobrych decyzji. Wyrosłam z tego etapu.
Potrzebuję tego.
2 sierpnia 2010 Kłamliwa
szczerość.
Usłyszałam, że jestem uczciwa. W jego słodkiej niewiedzy nie było
miejsca na kłamstwo i podstęp, których użyłam, szukając drogi wolności. Nowa
postać została urzeczywistniona i jest obecna w jego umyśle, mimo iż tak naprawdę
nie istnieje. Tani chwyt i iluzja.
O, ironio. Tam, gdzie powinna panować największa uczciwość – nie ma
jej. Dla zwykłych klientów jest to niezauważalne. Dopiero, gdy wchodzi się w
struktury funkcjonowania sklepu, z dnia na dzień dostrzega się pewne nieścisłości.
Nawet, gdy ma się to najniższe stanowisko i jest się tylko tą „głupią
ekspedientką”.
Jeszcze nie mam wyrzutów sumienia. Mam nadzieję, że kłamstwo stworzone
na chwiejnych i jakże krótkich nóżkach o chorobie i szpitalu, nie potknie się i
nie wywróci tuż pod szefem.
Zrezygnowałam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz