23 lipca
2008 „Rezygnujesz?”
Brak
kontroli z mojej strony i jego wyolbrzymiona zazdrość.
Pierwszy kryzys za nami
“Why is everything so confusing?
Maybe I’m just out of my mind..”
[Avril Lavigne “I’m with You”]
_______________________________________________
24 lipiec
zbrodnicza godzina 10..
Żeby nie
rozdrabniać się w komentarzach, bo bym musiała chyba wszędzie kopiuj i wklej.
Brak
kontroli = naciąganie reguł wierności, złe przyzwyczajenie flirtu z większością
facetów żyjących na tym świecie
Wyolbrzymiona
zazdrość = przegięcie i dokładna odpytówka z minuty na minute
W połączeniu
dało to jedne wielkie BUM!.
„Jesteś
dobrą osóbką i chciałabyś żeby wszyscy byli szczęśliwi* niestety tak się nie
da, bo takie jest życie”
[Endrju]
* ja jako
uszczęśliwiacz..
10 lipca
2008 Honey, I’m home!
Moja kochana
dziewięcioletnia siostrzyczka nauczyła się na wakacjach nowego pojęcia, a
mianowicie: „przypływ”. Każdego ranka stawała na brzegu plaży, patrzała
inteligentnie na morze, odwracała się i mówiła na głos:„Dzisiaj jest przypływ”.
Na nic moje tłumaczenia o odpływie, o fazach księżyca i tak codziennie był
przypływ,
Rodzice
wczoraj byli na zakupach. Tata cały uhahany kupił mi szorty i wręczał je z
miną: „Patrz jakiego masz dobrego ojca”. Rzuciłam na nie spojrzeniem i takie
były krótkie że aż mi kopara opadła na minus piąty poziom. Jak je ubrałam to
jemu też. Mina zmieniła z zadowolonej na dość niewyraźną mówiącą „A może jednak
je odwiozę do sklepu? I.. i… kupię ci tam ogrodniczki zakrywające dokładnie
wszystko..” My sweet daddy ^^
Kochani
wybaczcie, ale korzystam z wakacji :* Będę wpadać spontanicznie i z reguły
rano, ale jeżeli ktoś jest uzależniony ode mnie to bulbul@poczta.onet.pl
odpiszę zawsze ^^
_________________________________________________________
dopisek 12
lipca 2008
Aż wstyd
jest mi się przyznać, ale zapomniałam. Dwa lata minęły na początku lipca. Nigdy
nie zapomnę, jak z lękiem dawałam komentarze na inne blogi. „Nie wyśmieją mnie?
Znowu poczuję smak odrzucenia?” Nigdy jednak tego nie poczułam, nawet od według
mojego mniemania wielkich autorek wyróżnianych raz po raz i posiadających setki
komentarzy, których blogi na początku po cichu czytałam, a dopiero po paru
tygodniach dawałam własną opinię. Spokój, zrozumienie, wsparcie. Ból, gdy ktoś
odchodzi. Radość z nowej znajomości. Świat widziany z innego punktu.
Dziękuję,
tym którzy są ze mną od niedawna i tym co są ze mną od tych dwóch lat (mimo że
jedna delikwentka zmieniała adres czterokrotnie, a z nicków to chyba książkę
telefoniczną można ułożyć x)) :*
______________________________________________________________
14 lipiec
Wyjeżdżam na
spontaniczny tydzień z moją Baś i moją Domi ^^.
Święta
Trójca znów razem – koniec świata. x)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz