sobota, 13 lipca 2013

Ten z lipcem 2008



23 lipca 2008      „Rezygnujesz?”

Brak kontroli z mojej strony i jego wyolbrzymiona zazdrość.

Pierwszy kryzys za nami






“Why is everything so confusing?

Maybe I’m just out of my mind..”

[Avril Lavigne “I’m with You”]

_______________________________________________
24 lipiec zbrodnicza godzina 10..

Żeby nie rozdrabniać się w komentarzach, bo bym musiała chyba wszędzie kopiuj i wklej.
Brak kontroli = naciąganie reguł wierności, złe przyzwyczajenie flirtu z większością facetów żyjących na tym świecie
Wyolbrzymiona zazdrość = przegięcie i dokładna odpytówka z minuty na minute


W połączeniu dało to jedne wielkie BUM!.


„Jesteś dobrą osóbką i chciałabyś żeby wszyscy byli szczęśliwi* niestety tak się nie da, bo takie jest życie”

[Endrju]

* ja jako uszczęśliwiacz..


10 lipca 2008      Honey, I’m home!

Moja kochana dziewięcioletnia siostrzyczka nauczyła się na wakacjach nowego pojęcia, a mianowicie: „przypływ”. Każdego ranka stawała na brzegu plaży, patrzała inteligentnie na morze, odwracała się i mówiła na głos:„Dzisiaj jest przypływ”. Na nic moje tłumaczenia o odpływie, o fazach księżyca i tak codziennie był przypływ,



Rodzice wczoraj byli na zakupach. Tata cały uhahany kupił mi szorty i wręczał je z miną: „Patrz jakiego masz dobrego ojca”. Rzuciłam na nie spojrzeniem i takie były krótkie że aż mi kopara opadła na minus piąty poziom. Jak je ubrałam to jemu też. Mina zmieniła z zadowolonej na dość niewyraźną mówiącą „A może jednak je odwiozę do sklepu? I.. i… kupię ci tam ogrodniczki zakrywające dokładnie wszystko..” My sweet daddy ^^



Kochani wybaczcie, ale korzystam z wakacji :* Będę wpadać spontanicznie i z reguły rano, ale jeżeli ktoś jest uzależniony ode mnie to bulbul@poczta.onet.pl odpiszę zawsze ^^

_________________________________________________________
dopisek 12 lipca 2008

Aż wstyd jest mi się przyznać, ale zapomniałam. Dwa lata minęły na początku lipca. Nigdy nie zapomnę, jak z lękiem dawałam komentarze na inne blogi. „Nie wyśmieją mnie? Znowu poczuję smak odrzucenia?” Nigdy jednak tego nie poczułam, nawet od według mojego mniemania wielkich autorek wyróżnianych raz po raz i posiadających setki komentarzy, których blogi na początku po cichu czytałam, a dopiero po paru tygodniach dawałam własną opinię. Spokój, zrozumienie, wsparcie. Ból, gdy ktoś odchodzi. Radość z nowej znajomości. Świat widziany z innego punktu.



Dziękuję, tym którzy są ze mną od niedawna i tym co są ze mną od tych dwóch lat (mimo że jedna delikwentka zmieniała adres czterokrotnie, a z nicków to chyba książkę telefoniczną można ułożyć x)) :*

______________________________________________________________
14 lipiec

Wyjeżdżam na spontaniczny tydzień z moją Baś i moją Domi ^^.
Święta Trójca znów razem – koniec świata. x)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz