sobota, 13 lipca 2013

Ten z sierpniem 2008





25 sierpnia 2008               Parodia chaosu

Kolejna pusta kartka przede mną. Jak pióro drży w ręce odzwyczajonej od codziennego pisania. Zauważyłam to już pisząc pocztówki czy sporadyczne notki do rodziców zostawiane na stole. Literki wychodzą inne, większy lub mniejszy kąt nachylenia i już pismo jakby nie moje.



Ciężko pisze się bez weny, za to z chaotycznymi myślami. Chlupocące w głowie poplątane problemy, przy których czuję się jak głupia pięciolatka, a szczerze powiedziawszy to najchętniej wtedy chciałabym się cofnąć do okresu kiedy się tylko uśmiecha, kiwie malutką główką i wszystko jest ok, bo przecież nie potrafi się mówić i wyrazić swojej opinii a i tak jest super.



Wiem, co czuję a jednak w tym się gubię. Normalne?



„Come up to meet ya, tell You I’m sorry.
You don’t know how lovely You are.
I had to find You, tell You I need ya,
And tell You I set You apart.
Tell me Your secrets, and ask me Your question

[..]

Tell me You love me, and come back and haunt me.”

[Coldplay  „Scientist”]


21 sierpnia 2008               Heloooł?

Życie z odrobinką szaleństwa. Albo też i szaleństwo z odrobiną życia w moim przypadku. Bo w życiu kolekcjonuje się tylko te mocne wspomnienia.



A co się dzieje, gdy jedno z przyjaciół zatraca się na granicy przyjaźni i miłości, koczując raz za razem po innej stronie?



“Yes. No. Maybe. I don’t know.

Can You repeat the question?”

(Malcolm in the Middle soundtrack)

3 sierpnia 2008  Wakacyjna bajka.


Zamek został zdobyty. Książę z nagrodę odbył triumfalną podróż do Krakowa, gdzie pokonał smoka. Jedząc lody o smaku płatków róż, podziwiali mima, który w końcu podszedł do Księżniczki i za wymuszoną zgodą Księcia pocałował ją w policzek.



Jednak smok to nie jedyna bestia, którą Książę pokonał. Gdy słońce chowało już za horyzont, a mgła spowiła staw, w ciszy drzemiącej wokół bajkowej pary, pojawił się kuzyn szkockiego potwora. Ale to była jakaś dziesiąta woda po kisielu, bo zamiast jedenastu miał jeden garb. Mimo braku grozy w wyglądzie Książę wykazał się odwagą i wniósł na rękach Księżniczkę do wody.



W lesie napotkali złowrogie leśne ludki, okupujące i śmiecące wszystkie polany. Nad  jeziorem zmierzyli się z nieustannym głodem kaczek, które żądały tylko i wyłącznie piernikopodobnych rzeczy, jeśli takowych nie dostawały urządzały w królestwie strajk.



Niemniej jednak godzina policyjna tik-takowała bez przerwy już od pierwszej minuty, gdy Książę przyjechał na swym rumaku po Księżniczkę, która każdego dnia musiała być wieczorem przywieziona pod drzwi, a punktualnie o dwudziestej drugiej jej stopa musi przekroczyć próg domu.

Mimo ciężkich prób i doświadczeń trwają. Czasem z trudnością znajdują czas dla siebie, bo zabiegani są – każde ma własne problemy. Książęca praca nie wybiera, jest problem trzeba jechać, Księżniczkowa babcia chora jest,więc nie można tego wszystkiego tak na głowie zostawić. Jednakże Książę i Księżniczka każdego dnia poznają się od nowa, zacieśniając coraz mocniej więzi.


________________________________________________________________________

Crazy in Italy.

Powrót koło 20 :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz