25 sierpnia
2008 Parodia chaosu
Kolejna
pusta kartka przede mną. Jak pióro drży w ręce odzwyczajonej od codziennego
pisania. Zauważyłam to już pisząc pocztówki czy sporadyczne notki do rodziców
zostawiane na stole. Literki wychodzą inne, większy lub mniejszy kąt nachylenia
i już pismo jakby nie moje.
Ciężko pisze
się bez weny, za to z chaotycznymi myślami. Chlupocące w głowie poplątane
problemy, przy których czuję się jak głupia pięciolatka, a szczerze
powiedziawszy to najchętniej wtedy chciałabym się cofnąć do okresu kiedy się
tylko uśmiecha, kiwie malutką główką i wszystko jest ok, bo przecież nie
potrafi się mówić i wyrazić swojej opinii a i tak jest super.
Wiem, co
czuję a jednak w tym się gubię. Normalne?
„Come up to meet ya, tell You I’m
sorry.
You don’t know how lovely You are.
I had to find You, tell You I need
ya,
And tell You I set You apart.
Tell me Your secrets, and ask me
Your question
[..]
Tell me You love me, and come back
and haunt me.”
[Coldplay „Scientist”]
21 sierpnia
2008 Heloooł?
Życie z
odrobinką szaleństwa. Albo też i szaleństwo z odrobiną życia w moim przypadku.
Bo w życiu kolekcjonuje się tylko te mocne wspomnienia.
A co się
dzieje, gdy jedno z przyjaciół zatraca się na granicy przyjaźni i miłości, koczując
raz za razem po innej stronie?
“Yes. No. Maybe. I don’t know.
Can You repeat the question?”
(Malcolm in the Middle soundtrack)
3 sierpnia
2008 Wakacyjna bajka.
Zamek został
zdobyty. Książę z nagrodę odbył triumfalną podróż do Krakowa, gdzie pokonał
smoka. Jedząc lody o smaku płatków róż, podziwiali mima, który w końcu podszedł
do Księżniczki i za wymuszoną zgodą Księcia pocałował ją w policzek.
Jednak smok
to nie jedyna bestia, którą Książę pokonał. Gdy słońce chowało już za horyzont,
a mgła spowiła staw, w ciszy drzemiącej wokół bajkowej pary, pojawił się kuzyn
szkockiego potwora. Ale to była jakaś dziesiąta woda po kisielu, bo zamiast
jedenastu miał jeden garb. Mimo braku grozy w wyglądzie Książę wykazał się
odwagą i wniósł na rękach Księżniczkę do wody.
W lesie
napotkali złowrogie leśne ludki, okupujące i śmiecące wszystkie polany.
Nad jeziorem zmierzyli się z nieustannym
głodem kaczek, które żądały tylko i wyłącznie piernikopodobnych rzeczy, jeśli
takowych nie dostawały urządzały w królestwie strajk.
Niemniej
jednak godzina policyjna tik-takowała bez przerwy już od pierwszej minuty, gdy
Książę przyjechał na swym rumaku po Księżniczkę, która każdego dnia musiała być
wieczorem przywieziona pod drzwi, a punktualnie o dwudziestej drugiej jej stopa
musi przekroczyć próg domu.
Mimo
ciężkich prób i doświadczeń trwają. Czasem z trudnością znajdują czas dla
siebie, bo zabiegani są – każde ma własne problemy. Książęca praca nie wybiera,
jest problem trzeba jechać, Księżniczkowa babcia chora jest,więc nie można tego
wszystkiego tak na głowie zostawić. Jednakże Książę i Księżniczka każdego dnia
poznają się od nowa, zacieśniając coraz mocniej więzi.
________________________________________________________________________
Crazy in
Italy.
Powrót koło
20 :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz