sobota, 13 lipca 2013

Ten z lutym 2008



28 lutego 2008  Pif! Paf!

Zostałam zestrzelona przez Nikifora

Reguły zabawy:

1.Podać link osoby, która nas”ustrzeliła”.

2.Zacytować na swoim blogu reguły zabawy.

3.Wpisać 6 nieważnych, śmiesznych rzeczy na swój temat.

4.”Strzelić” do następnych 6 osób.

5.Uprzedzić wybrane osoby wpisując post na ich blogu.



Hmm..  A teraz yyyyy.. coś w takim razie o mnie:



1)      Tańczę i śpiewam wszędzie, gdzie to jest możliwe ( ze szczególnym wskazaniem na Dworzec PKP w Katowicach, wszelakiego rodzaju przystanki i sklepy, ze specjalnym wyróżnieniem hipermarketów, no i przede wszystkim szkoła, szkolne korytarze i sala gimnastyczna.)

2)      Wystarczy,że sobie przypomnę scenę z ‘Titanica’, w której Jack umiera, a Rose woła tym ochrypłym strasznym szeptem: „Jack! Jack!”, a już wyję jak bóbr..

3)      Jak byłam młodsza nie potrafiłam sobie wybaczyć, że nie urodziłam się chłopcem, a jestem dziewczynką.

4)      Inni czasami bardziej się o mnie boją, aniżeli ja sama. Istnieje nawet zakład,według którego, jeżeli dożyję dwudziestego roku życia, to otrzymam sto złotych.

5)      Nienawidzę,gdy zwraca się do mnie per Magdziu, Magdzuchna, Magdol, czy Magdzik (osoba ta ma wtedy krótko mówiąc przerypane..)

6)      Przez ponad pół roku podkochiwałam się w Ryjku z ‘Muminków’, dopiero potem zmieniłam swój obiekt westchnień na Włóczykija.



Taaaaaaa daaaaaaaaa! ;)





A teraz kolej: 

Niemożliwej

Tali

rapowejManiury

Niczyjej

Domini

Kitka



Osoby przypadkowe, celowałam cyrklem w monitor i na kogo plask! na tego bęc! ;)

25 lutego 2008  Krucha dojrzałość.

Emocje opadły. Podchodzę do sprawy racjonalnie. Tak jakbym nie była sobą.  Na spokojnie wszystko przemyślałam. Mimo wszystkiego, nie żałuję.



Domyślam się, czemu to nie wypaliło. A wytłumaczenie jest nadzwyczaj proste. Nie poszłam z Nim do łóżka. Ot i to był dla chłopaka problem, bo On sobie związku bez seksu nie wyobrażał. Sam opowiadał mi, że zwykle na drugiej randce kochał się z dziewczyną, jak im szło i czuł, że jest w tym to coś, to kontynuował związek, a jeśli nie.. to przykro mi, ale baj baj maj lof. A przy mnie? To ani sprawdzić czy dobrze czy źle, a tu już czwarta, piąta czy nawet szósta randka i nic. Nie no, dla chłopaka to było niezrozumiałe, że ja punkt dwudziesta druga w domu mam być i na noc to nie ma mowy. Owszem szanował moje poglądy, ale uważał, że z seksem przesadzam i tylko na tym tracę. Niestety to tylko Jego zdanie.



Moje argumenty kontra Jego. Najsilniejszy: wpadka równa się dziecko, a co dalej? Aborcja nie wchodzi absolutnie w rolę, mam lat prawie siedemnaście, może to i mało, ale nie pozwoliłabym. Co Krzysiek na to? On by mnie nie zostawił. On jest honorowym człowiekiem. Potrafi wziąć odpowiedzialność za swoje czyny. I przede wszystkim nie zostawiłby mnie. Ale przecież On uprawia seks od ponad dwóch lat i nigdy nic.. Ale gdyby? „To zostanę W końcu to także byłoby moje dziecko.”



A jedyne to co boli, że mimo tego, iż opowiadał o dojrzałości i odpowiedzialności, to zachował się jak dzieciak, przestając się nagle odzywać, odbierać telefony czy nawet nie odpisując na głupiego sms-a.



Wyciszam się. Jutro zawody. Ale jak Go spotkam to i tak od liścia się nie wywinie.         

21 lutego 2008  ” …zanim mu powiesz ‚Do widzenia’” *

Popierdoliło mnie. Aaaaaaa! Mam ochotę iść i utopić się w klozecie..



Uczucie zupełnie takie samo jak w tego cholernego czternastego lutego. Gdy On się nie odzywał, a ja wzięłam Mu i chamsko posłałam po dwudziestej drugiej esemesa walentynkowego. A po chwili otrzymałam odpowiedź: ‘Przepraszam Cię.  Jestem w szpitalu. Tak mi przykro, że się nie spotkaliśmy w walentynki.. Madzia sory..;*” A ja czystko i bez skrupułów wzięłam i zgnoiłam go przed dziewczynami,opowiadałam jaki to dupek i kretyn. I że w ogóle faceci to idioci. I ostatni sms: „Wybacz jak nie odpiszę, ale nie wolno mi tu używać komórki.”



A teraz po ponad tygodniu ciszy w eterze brakuje mi człowieka. Teraz już nie ma: „Dzień dobry” i „Dobranoc”. Nie ma w ogóle niczego. Jedyne co, to w piątkowy sygnał tak krótki, że nie zdążyłam policzyć do jednego, a on się skończył. A moja szybka reakcja, była zbyt wolna i na smsa: „Jak się czujesz?” odpowiedziała mi cisza.



Rozsądek cicho podszeptuje: „Dziewczyno pomyśl logicznie.Chłopak przez półtora tygodnia miałby być w szpitalu z powodu złamanego barku?Przecież sama często też tam bywasz i niejeden raz widziałaś jak koło ciebie siedzieli ze złamanymi barkami. Ba! Nawet z jednym takim gadałaś. Opowiadał, że zatrzymali go na noc, bo miał poważnie złamany, ale potem to już zagipsowanego wypuszczają i no problem! On tylko powiedział, ze jest w szpitalu.. może i owszem był, ale teraz? Mija już ponad tydzień.. Znasz jego naturę, bez telefonu nie przeżyje, wszędzie go przeszmugluje, więc? A może on wyszedł, ale już nie chce? Zrozumiał, że jest duże prawdopodobieństwo, że wam nie wyjdzie?”



Wcześniejsze wątpliwości zostały spotęgowane przez podejrzliwość. Przecież sam opowiadał, że jak ostatnio był w szpitalu, to pod oczami pielęgniarek i lekarzy bawił się telefonem i nikt nigdy go nie przyłapał. To dlaczego teraz nie?



Półfinał siatkówki w wtorek w Jego szkole.



A ja boję się tej pustki. Dzisiaj na treningu czułam spojrzenie i gesty w moją stronę od przystojnego obserwatora. Nie opierałam się im szczególnie. Nawet oczko puściłam.



Jestem godna pożałowania.

 *DTH „Listen to your heart”

___________________________________________________________________
godzina 20.00
Właśnie się dowiedziałam, że dupek jeden mnie okłamuje. Do szkoły normalnie chodzi. Czyli wychodzi na to, ze nie tylko oszukuje, ale także i unika.
Kurwa mać.
Co za dupek.
A ja miałam wyrzuty? Nieeee no, nie rozśmieszajcie mnie.

Pierdolić kolesia.
Co z tego, ze za zabójstwo z premedytacją jest dożywocie?
18 lutego 2008  Ale ja potrafię! Chyba..

„Dziewczynka, gdy stanie się kobietą, będzie wiedziała, jak poruszać się w świecie. A w szczególności zrozumie, że gdy ją boli, to tak naprawdę nie boli. Gdy jej się chce, to tak naprawdę jej się nie chce, a gdy nie chce, to właśnie chce. Gdy płacze, to histeryzuje i jest niewdzięczna. Gdy się na coś nie zgadza, to jest wredna i cyniczna. Gdy się cieszy, to się wygłupia, albo jest pijana. Gdy chce ładnie wyglądać, to się mizdrzy, a gdy się kimś zainteresuje, to się puszcza. Gdy się wstydzi, to jest głupia, a gdy się nie wstydzi to jest bezwstydna. Gdy się przy czymś upiera, to przesadza, a gdy się nie upiera, to nie wie czego chce. Jak kocha, to jest naiwna, a jak nie kocha, to jest zimna. Gdy ma ochotę na seks, to jest suką, a gdy nie ma ochoty na seks, to też jest suką. Jeśli chce być kimś – to znaczy, że przewróciło się jej w głowie, a jak nie chce być kimś, to jest głupią kurą. Jeśli jest sama, to znaczy, że nikt jej nie chciał, a jeśli jest z kimś, to znaczy, że cwana. W tedy też będzie wiedzieć, że gdy dostaje furii – to jej się tylko tak zdaje. W każdym razie, może być pewna, że nie ma żadnych prawdziwych powodów do gniewu i powinna udać się po poradę do psychoterapeuty.”

[Wojciech Eichelberger]


Chyba w takim razie umówię się na wizytę, bo mimo mojego narzekania brakuje mi. I to teraz nie smsów. Tylko tego prawdziwego człowieka.

13 lutego 2008  Wale(w)tynki.

To jest zabawne, gdy pewność siebie spłonie w jednej chwili. Dociera do świadomości pytanie: „ A tak właściwie to… o co kaman?”



Może po prostu przeraziłam się. To ten nieznany świat, który prezentowany jest w filmach jako fuj i be. I że tam tylko są ofermy, narkomani, złodzieje, gwałciciele i wiele innych ciemnych typów. Tyle, że tym razem to nie jest fikcja czy plan filmowy, to rzeczywistość. Ciężko samej było mi uwierzyć, ale na własne oczy widziałam jak się pali skręta z gałki musztardowej, co więcej dodam, że poznałam nawet tajniki jak takowego zrobić.



Przymykać oko od czasu do czasu to nie jest problem. Przymykałam oko na ‘tych’ znajomych  Z charakteru zarąbiści ludzie, jednak męczące było słyszeć jaki to Krzysiu jest szczęściarz, że znalazł takiego aniołka, która ani nie pali ani nie ćpa, a pije rzadko i to w wyjątkowych okazjach. W dodatku z hartem ducha, że aż odmówił tych wspaniałych i jakże odjazdowych skrętów, po których, no po prostu jest jazda na całego, a namawiali przecież do tego przez godzinę. No, nie do wiary przecież, że istnieją tacy ludzie, a On takiego aniołeczka słodkiego sobie znalazł.



W dwójkę tak łatwo jest nam się dogadać. Jednak wystarczy, że dojdzie ktoś trzeci i wszystko się paprze. I nie ważne to jest, czy to są Jego czy moi znajomi. Wszystko w jednej chwili się kurczy, zapada, wali, pieprzy, ucieka czy kto jak chce, może być nawet pierdoli, bo chyba to byłoby najodpowiedniejszym słowem.



Boję się spojrzeć w oczy, wiem, że wszystko łatwo z nich wyczytać, komuś na kim mi zależy. Ale może po prostu ja się zakochałam w tych głupich sms-ach, a nie w osobie, która je pisała. Bo gdy patrzę na to logicznie, wydaje mi się śmieszne zakochać się w człowieku, który na hasło, że chodzę do kościoła w niedzielę, otworzył oczy ze zdumienia z pytaniem: „To Ty jeszcze w ‘to’ wierzysz?”. I przede wszystkim w człowieku, który pali. A papierosy to była taka rzecz, która zawsze, ale to zawsze mnie odrzucała. Nie wiem dlaczego tu mnie nie odrzuciła..



Należymy do dwóch równoległych światów. Tak bliskich, a tak odległych. Tak to cholernie boli. Za dużo na razie Nas dzieli, by mogło Nas coś złączyć.



A jutro będę waliła głową w tynki, bo nic nie jest przesądzone.

4 lutego 2008     Maskarada.

Po jednej stronie siatki On, po drugiej Rolf. A ja na widowni. Najzabawniejsze było to, że nie wiedziałam, że On gra przeciw Niemu. Można sobie wyobrazić moje zdziwienie, gdy weszłam na salę, a co dopiero zaskoczenie Rolfa.

Czekając potem na Krzyśka, minął mnie Rolf. Nawet nie zaszczycił spojrzeniem. On miałby się wysilić na głupią odpowiedz: „Cześć!” ? On?Phi.. chyba się przeliczyłam. dzisiaj przepraszał, że nie widział i że On?! Nie nigdy! Jakby mógł?! A jakże! Ale jakoś się tym specjalnie nie przejęłam. Nie przyjechałam tam przecież dla Niego.

 „Aktualnie na koncie masz 273 smsów, możesz je wykorzystać do….”  Wczoraj było ich pięćset. Walentynki widzę w jasnych kolorach. Mam wreszcie plan A.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz