21 czerwca
2008 Happy holiday
Pfff
świadectwo wrzucone do teczki. Spis lektur na wakacje rozpoczyna mi „Lalka”, a
kończy bodajże „Zbrodnia i kara”. Zastanawiam się czy ja w ogóle zdążę
streszczenia wszystkich przeczytać, a co dopiero całe książki..
A tak na
marginesie, to jestem oburzona moją niewymiarowością. Wczoraj przymierzałam
niezliczoną ilość sukienek i żadna nie pasowała. O ile dół bez problemu wszedł
w chwalebny rozmiar trzydzieści sześć, to góra pożal się Boże ledwo się
wcisnęła, a zapiąć to masakra. A gdy założyłam także wyśmienity rozmiar
trzydzieści osiem, w którym biust nie jest ubity jak jajka, z których robi się
pianę na ciasto i nie wylewa się z wszystkich stron niczym fontanna Czterech
Rzek albo jakaś rwąca rzeka typu Nil w rozlewie, to dół to istny worek na
śmieci wiszący na drzewie podczas wichury albo deszczu z gradem.
Informacja
dnia: wyjeżdżam jutro wieczorem na dni około czternaście (matematycznie: ~14).
Wracam koło plus minus ósmego lipca. Jadę się opalać na kamienistych i betonowych
plażach, kąpać w głębokim i czystym morzu oraz pocieszać Chorwatów po porażce z
Turcją. ^^
12 czerwca
2008 ….
„Zamknij
oczy i nie podglądaj.”
Siedziałam
na ławce. Słyszałam dźwięk rozpinanego zamka sportowej torby i szelest papieru.
„Otwórz”
Powoli
otwarłam oczy i zaniemówiłam. Czerwone róże. Wtuliłam twarz w wielki bukiet i
wzięłam głęboki wdech. Poczułam ten zapach.
„Zakochałem
się w Tobie.”
Wtuliłam się
w szyję pachnącą Hugo Bossem i wyszeptałam:
„Ja w Tobie
też..”
7 czerwca
2008 Dłut i młotek w dłoń!
Postawię
pomnik temu, kto wymyślił szkolne wycieczki. ^^
Ot tak po
prostu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz