poniedziałek, 15 lipca 2013

Ten przerwany prysznicem

Siedzi w głowie mi jedna myśl. I drąży tunele w mózgu. Przekopuje szare komórki, zostawiając bałagan. I ostatnio tylko jednego jestem pewna - ten drugi kierunek to chyba jednak był błąd. Jeżeli rzeczywiście piekło jest wybrukowane nadgorliwością, to spokojnie ufundowałam drogę z dantowskiego kręgu pierwszego do kręgu dziewiątego. Ścieranie rozlanego mleka, smarowanie chleba musztardą po obiedzie i plucie w brodę zdecydowanie już nie pomoże.

To, co było kiedyś atrakcyjne i pociągające, nagle stało się dla mnie bezwartościowe. Na rozmowach kwalifikacyjnych zdecydowanie mogę mówić, że zazdrość to moja największa wada. W połączeniu z nieposkromioną ciekawością daje mieszankę wybuchową.

Utrudnienia w przerzucaniu szarych komórek sprawia druga myśl. Bo mam za miękkie serce i nienawidzę, gdy ktoś przeze mnie cierpi. Jednak wiem, że to co uspokoiłoby moją duszę, innej sprawiłoby jeszcze więcej bólu.

Korki w mózgu powoduje myśl trzecia. Co zrobić z tymi studiami drugiego stopnia? Mój plan złapać dobry staż po licencjacie i iść na magisterkę zaocznie jest realizowany przez kogoś innego, bo ja ambitnie wzięłam drugi kierunek. Z jednej strony public relations jest to coś, co chciałabym robić w życiu, ale z drugiej perspektywa dwuletniej męczarni z szanowną panią doktor skutecznie mnie odstrasza.

Oszczędzanie na wyżywanie na wakacjach trwa. Biorąc jednak pod uwagę moje zarobki i wydatki, to chyba będziemy głodować.


Czego nauczyłam się dziś? Chipsy już nie smakują jak dawniej.

Do przemyślenia: czy moje ostatnie decyzje rzeczywiście były dobre?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz