piątek, 12 lipca 2013

Ten z majem 2007



4 maja 2007        - Nadchodzę, by sie zgubić :)
Nie dosc ze nie mam netu, to jeszcze teraz , gdy juz dokulałam sie do wujka, nie mam weny… mój mózg wyparował… ale miał prawo – w koncu jest juz stary , skończył 2 maja 16 lat i myślę ze mogłabym wymienić go na nowy =P A tak do rzeczy to umieram =) Jak by powiedzieli moi znajomi: Znowu? Nie nudzi ci sie to? Ale jeżeli wasz wuefista każe wam biegać gdy na dworze prawie 30 stopni to macie pełne prawo umierać. Ale musze jakoś powstać z martwych do środy, bo jedziemy do Warszawy na trzy dni. Powinni postawić pomnik tej osobie, która wymysliła szkolne wycieczki! Odwiedzimy sejm, pójdziemy do teatru i bóg wie co jeszcze. Mam listy rodziny komu co kupić, szczególnie naprzykrzał sie moj chrzestny, który kolekcjonuje dzwonki =D Ze mam mu kupić i już. Tylko gdzie w Warszawie sprzedają dzwonki? Albo akwarele czy serwetki? Mhm…. znając życie to zgubię się szukajac rzeczy wskazanych przez moją rodzinkę…
No to by było tyle. krótko zwięźle i na temat. Ach bym zapomniała o egzaminach. Napisać napisałam. Do ogrodów nie zblizam sie przez najbliższy miesiac na kilometr i nie bede gotowała wody w czajniku bezprzewodowym =) A tak to wszystko mi pasuje =P
 ps. tata odmawia zaniesienia komputera do naprawy, bo teraz sam sie uczy, bo pisze jakiś egzamin i nie ma czasu ….

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz