sobota, 13 lipca 2013

Ten z marcem 2009



29 marca 2009   Ghe, ghe…



Poprawiłam tą kapę z fizyki przy wielkich bólach i wstawieniu drugiej pały do dziennika. Pan Profesor definitywnie mnie nie lubi, jestem chyba dla niego ideałem głupiej blond nastolatki, która z przedmiotami ścisłymi sobie nie radzi. Szkoda, ze z tamtych mam piątki i czwórki… Ale co tam, wytrzymać do końca maja i bye bye fizyko.



Za to pan instruktor mnie chwali, że ładnie jeżdżę autkiem i co chwila powtarza, że w mieście jeździ się pięćdziesiątką a nie jak ja sześćdziesiątką i to w dodatku na pierwszych godzinach. ;)



Do końca roku szkolnego pozostało nie wliczając wolnych dni,weekendów oraz wycieczek:

54 dni.



Przepraszać Was za długą nieobecność? Wybaczcie, nie czuję takiej potrzeby. Brakuje mi blogowania, ale mimo wszystko to nie jest cały mój świat.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz