sobota, 13 lipca 2013

Ten z sierpniem 2009



29 sierpnia 2009               Z bólem serca..

Myślę, że wyrazów szkoła i wrzesień nie trzeba tak dogłębnie analizować jak wakacje. Te pierwsze jakoś nie napawa taką satysfakcją i radością jak to drugie.



Wracam do piekła kochani. Do klasy skłóconej i całej w konfliktach. Do konfidentów i egoistów, którzy obgadują i patrzą z nieufnością na ręce. Będą dwie szczere iskierki, dzięki którym mam zamiar przetrwać te ostatnie miesiące męczarni.



Najgorsza rzecz? Jak ja wstanę o szóstej?



Wiedzieliście, że w Wieliczce na jeden bilet przysługuje do zlizania jeden kilogram soli? Dwa dzieciaki z naszej grupy nie dość, że ściany, to nawet podłogi próbowały. Jestem prawie pewna, że przysługujące nam trzydzieści pięć kilogramów całkowicie zostało zjedzone ;)



Moja siostra coraz bardziej uwielbia Lubego, zaczynam się wręcz obawiać tej obsesji. Jednak nie można powiedzieć, że wraz z wzrostem podziwu i zachwytu u niej, u Niego są podobne odczucia. Wręcz przeciwnie.



Przykład tego co nuda robi z człowiekiem:  „Kochanie.. pobawimy się w dom?”. Reakcje i odpowiedź chyba możecie sobie już sami wyobrazić..





„Have I found You,Flightless bird?”

 [Iron Wine"Flightless bird & American mouth"]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz