sobota, 13 lipca 2013

Ten z lutym 2012



18 lutego 2012 

Jeżeli myślisz, że ludzie już nie osiągną niższego dna i zaprezentowany poziom to ich najniższe umiejętności – to jesteś w błędzie.

Kto otwiera drzwi wychodząc z auta, gdy widzi, że nadjeżdża inne?
Obtrąbiłam tę pipę, gdy ledwo wyhamowałam, a ta do mnie z pretensjami. Przepraszam, no racja, pani ma pierwszeństwo opuszczenia samochodu na drodze.
„I don’t wanna live on this planet anymore.







12 lutego 2012 

Lalala. Zaśpiewajmy razem.
Wiecie co na Walentynki? Serduszkowe pizze! <3

Eeeeeej!

Ja chcę iść do LaaaseeerHouse :(






10 lutego 2012 

Chyba straciłam już resztki zdrowego rozsądku. Tak długo systematycznie się uczyła, że teraz  uje mi nauki.. To zdecydowanie nie jest normalne!

Wczoraj bawiłam się świetnie w gronie dziewczyn. Dawno tak nie było. Pierniczek, Orzełek i Biskupek są świetnym towarzystwem. Fajnie czasem odbić się i pobyć z dziewczynami.

Zaczynam niepokoić się. Zmęczona ciągłymi „Nie”, w końcu ugięłam się i gdy ktoś powiedział „Tak” i ja „Tak” powiedziałam. Ale głupio iść na basen z innym facetem. Dodatkowo wydaje mi się, że on chciałby czegoś więcej. Obiecałam już i się nie wycofam, ale źle się z tym czuje.

Czy to nie jest dziwne, że ja się czuję z tym źle, a sam Tygrys, który powinien być zainteresowany nie? Nie jest zazdrosny i żeby było śmieszniej, ma to tak naprawdę głęboko i szeroko..

Kiedyś bardzo się denerwowałam jego zazdrością, była ona wręcz nie do zniesienia.. Powiedział mi, że się jej całkowicie pozbył i teraz….  uje mi jej. Może nie w takim stopniu w jakim była na początku, ale taka mała mogłaby być..

Powiedział, że spotykamy się kiedy JA mam czas, a kiedy JA nie mam czasu to się nie widujemy. Nie jest to w zupełności prawdą. Tak naprawdę, widujemy się, gdy JA coś zorganizuję. Gdy JA zapytam: „Kochanie masz ochotę się zobaczyć? Kochanie masz czas? Kochanie chciałbyś żebym wpadła? Kochanie wpadniesz?”, a jedyne co uzyskuję,  to odpowiedz: „Obojętne. Jak chcesz.” Więc dlaczego się dziwi? Jeżeli jest zajęty, to mówię, że spoko nie musimy się widzieć, ale potem dzwoni i mówi, że skończył wcześniej i że wpadnie. Okazuje się, że czasem to Mu przeszkadza i że potem ma o to pretensje.. Bo cały wolny czas spędza ze mną, ale przecież ja Mu nie każę tego robić.. To jest Jego wybór.

Mój wybór też. Ja w 99% wybieram Jego. Ten 1% to są koleżanki, z którymi naprawdę rzadko kiedy się widuję.. Ale jak wczoraj Mu powiedziałam, że co dwa tygodnie będziemy się widywały, to się zdenerwował… Zamiast docenić, że zyskuje wolny czas, o który tak zabiegał, to powiedział, że znalazłam zastępstwo..

Jakby można było go zastąpić..







7 lutego 2012    

„Raczej: myślisz ze one będą ładnie przy mnie wygladać? myślę ze nie,
przyćmisz je swoim blaskiem.”

„bo Ty jesteś i będziesz moja :*:*:*:*

will You still love me in the morning?

„Dziękuję że jesteś, jesteś sensem mojego życia i kocham Cię najmocniej jak potrafię :*”

Wkleiłam Mu to ostatnio. Chyba się zawstydził. Z przymrużeniem oka mówiłam, że szkoda, że po prawie czterech latach stracił cały romantyzm. Z jednej strony strasznie mi smutno, że nie dostaję takich materialnych dowodów miłości, a z drugiej strony wiem, że i ja się w tym względzie zmieniłam.. Może nie tak mocno jak i on, ale coś jest inaczej.

Wczoraj się pokłóciliśmy. Niby o pierdołę, ale jak ważną pierdołę. Cieszę się, że postawiłam na swoim i że zrozumiał dlaczego postąpiłam tak a nie inaczej.

Dogadaliśmy się.

Wiecie co? Dobrze jest być w związku, w którym można sobie wszystko powiedzieć. W którym nie trzeba chować się za maską i można pokazać swoje prawdziwe oblicze. Jednak bardzo ważną rzeczą jest przekazanie tych wiadomości – nawet tych najgorszych i najnieprzyjemniejszych – w taki sposób by nie skrzywdzić drugiej osoby.

Nie wiem, czy poprzednie związki Tygryska opierały się na innych zasadach, ale czasem zachowuje się całkowicie nieobliczalnie. Sam to stwierdził wczoraj hasłem: „A może ja nie nadaje się do stałych związków?”

Wierzę, że się nadaje. Bo jeśli nie, to ja będę mieć zmarnowane lata…







6 lutego 2012    

No, to oficjalnie mogę zakończyć trzeci semestr. Bagatela z średnią 4,35, więc mogę być z siebie dumna.

Chyba zaczynam być strasznie samolubna. Jakoś bardzo ucieszył mnie fakt, że mam piątkę, a dziewczyny mają 4,5. Ooookeeeej, jakby Pogórzanka miała piątkę, to też bym się ucieszyła, ale z drugiej strony jakby Męczennica Jaworzna miałaby lepszą oceną to jakiś taki niesmak by pozostał.. Egoistycznie? Chyba tak.

Usprawiedliwia się winny, czyż nie? Ale mam tyle argumentów, które we mnie kipią i tylko czekają aż je uwolnię. Zdaję sobie sprawę, że część z nich jest niedojrzała i wynika z zazdrości, ale na świecie powinna być sprawiedliwość. A ludzie, którzy uczciwie się uczą, powinni otrzymywać uczciwe oceny. Nie powinno się porównywać wiedzy nabytej i używanej, z szczęściem i ściąganiem.. Niestety, ale właśnie tak jest.

Z innej beczki, byłam dzisiaj na filmach. Korzystam z przywilejów pracowania w KK. Zobaczyłam „Idy marcowe” i drugą część „Sherlocka Holmesa”. Oba filmy bardzo mi się podobały. Fakt faktem, druga część Sherlocka była minimalnie gorsza od pierwszej, ale znowu pierwsza była hitem z tego powodu, że zaskakiwała kamerą i prezentowaniem sposobu myślenia głównego bohatera. Może, gdyby w drugiej części było więcej humoru byłby lżejszy. Zdecydowanie ten film był mroczniejszy od poprzedniego.

Za to rozumiem, dlaczego „Idy” zostały nominowane do Oskara, ale Ryan Gosling jakąś nagrodę powinien dostać. Jego przemiana na ekranie – pierw słodki, naiwny i przede wszystkim zapracowany PR-owiec, który staje się zimnym i bez zasad i skrupułów kreatorem wizerunku prezydenta USA – naprawdę godzien jest wyróżnienia. To moja własna, prywatna i zdecydowanie niesubiektywna opinia. Jest takim ciachem, że tylko go chrupać (nawet już tego po przemianie – zimnego i zamkniętego w sobie  ;) )

Ufffffff… Jeszcze tylko tydzień i wracam na uczelnię..








3 lutego 2012    

Dzień minął bardzo przyjemnie. Pokusiłabym się o stwierdzenie, że wręcz cudownie.

Seks z adrenalinką jest bardzo przyjemny. Chociaż ostatnio tęsknię za igraszkami łóżkowymi. Andrenalinka adrenalinką, ale kurczę przytulić się do mojego nagusieńkiego mężczyzny po zajebistym seksie jest bezcenne.

Mogę się pochwalić, że postanowienia noworoczne są realizowane pełną parą! :)

Ps. Wiecie co znalazłam? Jedno z najpiękniejszych wyznań.

„Wiem że tego raczej nigdy nie przeczytasz, jesteś jak balsam dla mojej skołatanej duszy, sześć lat na Ciebie czekałem a to było bardzo długie sześć lat, opłacało się i jestem tego pewnien jak niczego innego. Nie czuję tak dlatego że Cię kocham, piszę to będąc w miarę obiektywnym co w moim stanie jest dość trudne. Czy Ty nie masz wad? Moja kochana złośnico i spiochu ;)

O mnie wiesz chyba wszystko i chyba to akceptujesz. Nigdy nie zapomne tego poniedziałku na ławce, kiedy mówiłem Ci wszystko o sobie a Ty odpowiedziałaś…

wiesz co.. to był jeden z piękniejszych tekstów z jakimi się w życiu spotkałem :)

..i mam nadzieję że ta przyszłość z Tobą potrwa długo.”

Trwa już 4 lata. I potrwa kolejne 400 :*





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz