piątek, 12 lipca 2013

Ten o przenosinach

Jeżeli coś jest popsute to trzeba to naprawić prawda? Przeprowadzka po ośmiu latach to trud i ból. Ale trzeba czasem się poświęcić.

Niepokojące jest, to że jednak siedzi mi to gdzieś w głowie. Głęboko schowane, zasłonięte wspomnieniami dobrych lat i tymi nowymi, których jest coraz więcej.  Mimo wszystko czasem wraca.

Zapomniane jest dopiero wtedy, gdy już nie starasz się o tym zapomnieć.  Ja jestem dopiero na etapie próby zapominania, więc jeszcze pamiętam. A co się stanie, jeżeli nigdy nie zapomnę? Dla samej siebie byłoby lepiej, gdybym zapomniała.

Szkoda, że nie jestem w stanie wkroczyć do mojego mózgu i kliknąć : delete. Tak jak zrobiłam to z bolemstudiowania. Ostatnia więź, która nas łączyła została zerwana. Równocześnie zburzony został kolejny mur z Tygrysem, bo mimo wszystko było mi żal, że nie zajrzał tam ani razu i nie wspierał tego projektu, który bądź co bądź był głupi, ale realizować go musiałam.


Czego nauczyłam się dziś? Lodów nie wolno jeść za dużo, bo potem biegnie się do łazienki po trzy schody na raz.

Do przemyślenia:
1. powinnam wykasować swoją filmowo-serialową-plalistę?

2. czy przenieść prawie 250 postów tutaj?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz