29 kwietnia 2013
Wyrwać sobie serce z klatki piersiowej. Założyć najwyższe szpilki jakie
posiadam. Rzucić ten organ pompujący krew na ziemię. Podeptać. Rozdeptać.
Zniszczyć. Zabić.
Zaczyna wszystko robić się zbyt skomplikowane. Pomalutku przerasta mnie
to, w co sama się wplątałam. Tak naprawdę też na własne życzenie.
Jak mam zdecydować, skoro nie potrafię sobie wyobrazić jak potoczy się
moje życie?
Czyżby pięcioletni bagaż trzymał mnie zbyt mocno? Czy on jest tą
kotwicą, która jest silniejsza od uczuć? Ciągle zadaje sobie to pytanie. Gdy
prawie się z nim rozstałam, serce mi pękło. Po raz kolejny. Jednak wtedy było
inaczej, wtedy chciałam zostać i czułam nawet to uczucie na drugi dzień.
Szkoda, że po paru dniach ono znów przeminęło.
Wyjeżdżamy teraz razem. On bardzo, ale to bardzo chce żeby to wypaliło.
Stara się, ma plany i chce żebym była szczęśliwa.
Boję się, że gdy znów zostanę jego to odpuści. Po raz kolejny stanę się
trofeum stojącym na zakurzonej półce.
W tym momencie chciałabym zniknąć z tego świata. Mieć wypadek i stracić
w nim pamięć. Zacząć od nowa.
Pojawił się w moim życiu nowy strach w dwóch odsłonach. Nie wiem, który
jest gorszy.
10 kwietnia 2013
Sklonować bym się chciała. Byłoby wtedy fair.
8 kwietnia 2013
Chciałabym czasem być zła. Może wtedy byłoby prościej. Może wtedy
byłabym w stanie olać bagaż i wszystko rzucić. A tak czuję zbyt duże
zobowiązania na barkach.
A On tak się stara. Naprawdę myśli, że wszystko jest ok. Gdyby tylko
wiedział, co siedzi w mojej głowie. Jaka walka toczy się w moich uczuciach…
Czuję się jak taki węgielek. Już nie palę się radosnym blaskiem, tylko
pomalutku się żarzę. Ale przecież jestem młoda. Nie chcę mieć teraz miłości,
która umiera..
Pojawiła się najgorsza z moich obaw: A CO JEŚLI MI NIE PRZEJDZIE?
4 kwietnia 2013
„Muszę zrobić to, co powinien na początku – odwalić się.”.
Pięcioletni bagaż doświadczeń zbyt mocno trzyma, żebym mogła ot tak go
wyrzucić za drzwi. Po kłotniorozmowach jest szansa. Nie wiem, na ile zostanie
ona wykorzystana, ale jest. I zmiana też już jest. Drobna, ale jest.
Oby wyszło wszystko na dobre.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz