18 marca 2007 Inny
autor czyli dziwna notka ;-)
Piszę w imieniu Magdy, która zaniemogła ;) Z powodu
zepsutego komputera czeka, aż jej tata się zllituje i pójdzie z nim do naprawy
(teraz trzeba wierzyć w talent aktorski Magdy i jej umiejętności maślanych
oczu, które raz z moimi robią powalający efekt:P), a że na w-fie miała wypadek
i ma noge w gipsie (ta historia jest na inny raz i przeznaczona dla mamy tego
bloga, bo niestety ja jestem tylko siostrą:PP) nie może się przyturlać (:D) do
jakiejś kafejki internetowej, by wam tu coś napisać. Tak więc zostałam
poproszona o krótkie wyjaśnienie nieobecności notek ;) Oczywiście wszystko z
nią ok skoro potem było wyznanie miłości:PP to chyba na tyle z mojej strony.
Musicie wybaczyć tą notke ale jest jedynie wyjaśnieniem a na chwilę obecną nie
mam weny, a nie chce przyćmić jej sławy przez wzglad na przyjaźń:* ‚
Jeszcze jedno. Chciałabym pozdrowić moją rodzine ze
Skoczowa……..
której niestety nie posiadam.
Honoratka:*
7 marca 2007 Kronika.
Zdjęcie do kroniki.
Niby nic, a jednak. Cała nasza drużyna odpicowana została
uwieczniona na zdjęciu. Powiedzieli, ze udostępnią je na internetowej stronie
naszej szkoły.
Zobaczy się, a nuż dam na bloga.
Teraz Magda jest dumna.
Przykulałam sie do szkoły, specjalnie po to.
Wpisałam się w karty naszej szkoły.
Pierwsza drużyna dziewczyn, która się dostała.
Nasza drużyna byłaby niczym, gdybyśmy sie nie lubiły.
Nie stworzyły więzi.
Nie wspomagały się, gdy przegrywałyśmy.
Przyjaciele są potrzebni i ważni.
Także ci z świata wirtualnego.
Dzięki Wam uśmiech wita na mojej zmęczonej twarzyczce i jest
mi lepiej.
Czuję, że zdrowieję.
Tworzymy jedną drużynę.
I my też wpisaliśmy się w historię świata.
Każdym blogiem.
6 marca 2007 Dziesięć
minut życia.
Wchodzę do szkoły.
Przerwa.
Od razu wpadam w wir uczniów pędzących na kolejne lekcje.
Spokojnie ide pod salę, w której moja klasa ma lekcje.
Drzwi otwarte.
Wychodzą. Zdziwienie. „Magda??!!” I pytania jak grad. „Jak sie czujesz? Kiedy
wrócisz?” Uśmiecham się i odpowiadam, że ja tylko na chwilę.
Widzę w oddali moją paczkę. Te trzy minuty rozmowy dają mi więcej
aniżeli trzy dni w łóżku.
Ale muszę się pożegnać, iść odnieść koszulkę z
reprezentacji, podejść do szkolnej kuchni, zanieść zwolnienie do wychowawczyni,
oddać ksiązki z biblioteki szkolnej.
Kieruję sie ku wyjściu. Mówię „do widzenia” i wychodzę.
Zapinam porządnie kurtkę i powoli idę do domu.
Wzdłuż szkoły.
Nigdy bym nie przypuszczała, że nie będę chciała stamtąd
wychodzić.
Byłam niecałe dziesieć minut.
W ciągu dziesieciu minut odżyłam.
Odpowiadając na wszystkie „cześć”, kiwnięcia głowami i uśmiechy,
poczułam się raźniej.
Nawet nie zdawałam sobie sprawy jak tesknię.
Za przyjaciółmi, salą gimnastyczną, przerwami, a nawet lekcjami.
Chyba już lepsze trzy godziny matematyki czy fizyki z
przyjaciółmi, niż sam na sam z łóżkiem.
2 marca 2007 Pięć
:)
5 tajemnic i wpadek – zawsze na innych blogach rozbawiały
mnie do łez i czasem szczerze żałowałam osób, które zostały przez autorów
wytypowane. Ale teraz nadszedł czas i na mnie…Zostałam wytypowana przez Mayuri,
więc nie zostaje mi nic innego jak mieć nadzieję, ze nie zostanę zlinczowana
przez was po moich wspaniałych wyznaniach.
1. Jak byłam mała i chodziłam do przedszkola, znacznie
bardziej bawiło mnie towarzystwo facetów niż dziewczyn, więc więcej przebywałam
z nimi aniżeli z moimi ówczesnymi rówieśnicami. Naturalnie czasem znalazłam
czas i dla koleżanek, ale znacznie bardziej bawiły mnie samochodziki i klocki
Lego. Chłopców z mojej grupy tak sobie wyszkoliłam, że nie reagowali już
histerycznie, gdy siadałam koło nich na dywanie i zaczynałam się z nimi bawić.
Ale pewnego dnia do naszej grupy doszły starszaki, gdyż ich wychowawczyni
pochorowała się. Gdy zobaczyli, że wśród ich nowych kolegów jest dziewczyna,
strasznie zaczęli się śmiać i mnie wyrzucili z kółka. No to ja w bojowym
nastawieniu zaczęłam się buntować. Podszedł do mnie największy i z gadką:
„Mała, ty się nie stawiaj, bo ci lalkę wezmę!”, a ja reagując – poprawnie moim
zdaniem, które utrzymuje do dzisiaj – wzięłam i pięścią trzasnęłam mu w nos.
Ale na tym nie poprzestałam, gdy chłopak się chwycił za nosek, ja z całej siły
kopnęłam go w najczulszy punkt. Gdy zwijał się z bólu, zaczęłam się śmiać i
zadałam mu pytanie: „I kto teraz jest mały?” Na moje nieszczęście stanęła za
mną moja wychowawczyni i posadziła mnie do kąta. A ja siedząc w tym kącie i
słuchając zaczepek kolegów poszkodowanego….. posikałam się ze wstydu Aaa
Na samo wspomnienie tego wydarzenia – nawet dzisiaj – mam całą twarz
czerwoną hehe
2. Mam taką jedną
strasznie upierdliwą cioteczną siostrę – Martynę, która jest ode mnie o sześć
lat młodsza. Strasznie mnie zawsze wkurza, a powodów jest wiele. Ona ma dom i
własny pokój z taką ogromną szczelną szafą, to ja, pod pretekstem, żeby
zobaczyć jak dużą ma szafę i by móc ja podziwiać i zazdrościć, zaproponowałam,
aby Martyna do niej weszła. Oczywiście był ukryty w tym podły i chytry plan.
diabe Gdy tylko kuzyneczka weszła do
szafy, ja ją zamknęłam na zasuwkę. Upewniając się, że okna są zamknięte i nikt
jej nie usłyszy, wyszłam i dokładnie zamknęłam drzwi. Przez następne dwie
godziny wspaniale się bawiłam, nie przejmując się niczym. Ale gdy nastała pora
kolacji, ciocia przypomniała sobie o swojej córeczce i zapytała mnie, gdzie
podziewa się Martyna, a wtedy ja – już wtedy posiadałam talent aktorski –
zagrałam doskonałe przedstawienie: przykryłam usta dłonią i wykrztusiłam : „
Och nie! Myśmy się bawiły w chowanego i ona zamknęła się w szafie by nikt jej
nie znalazł! Szafa jest zamknięta z zewnątrz! Miałam ją potem otworzyć, ale ja
o niej zapomniałam!” Wszyscy pognali do pokoju Martynki, a ja siadłam sobie
przy stole i wzięłam koleje ciastko, uśmiechając się mściwie. Do dzisiaj czuję
satysfakcję, przypominając sobie minę Martyny, gdy zeszła na dół cała popłakana
i obejmowana przez mamę i jej reakcję, gdy powiedziałam: „Przepraszam, nie
rozumiem jak ja mogłam o tobie zapomnieć!”
3. Moi rodzice mają brzydki nawyk rodzicielski, który im
każe czytać sms-y. Oczywiście strzegłam mojej komórki jak lwica, ale pewnego
dnia przez przypadek zostawiłam ją na stole i wyszłam do koleżanki. Gdy
przyszłam do domu, od razu złapałam komórkę, ciekawa czy ktoś do mnie napisał.
Nagle ze zdumieniem dostrzegłam, ze wszystkie sms-y zostały wykasowane. A gdy
weszłam do pokoju rodziców z groźną miną, już mając im robić wymówki,
zobaczyłam, ze mają gości. Policzyłam do dziesięciu i gdy już otwierałam mi
usta, tata mi przerwał: „ Spokojnie „Księżniczko” twój chłopak nic nie napisał
oprócz wyznań i zwierzeń.” Wszyscy jak jeden mąż wybuchnęli śmiechem, gdy ja
wyskoczyłam z domu i trzasnęłam drzwiami, że urwała się klamka. Nie potrafiłam
uwierzyć, że przeczytali sms-y od mojego ówczesnego chłopaka. Do domu wróciłam
dopiero po 22. Potem przez dwa tygodnie słyszałam bez przerwy : „Księżniczko
pryzniś masło. Księżniczko pójdz do sklepu. Księzniczko jak tam w szkole?
Jedziesz z nami Książniczko? Księżniczko to i tamto…” blee Ale od tamtej chwili do dzisiaj mam nawyk, ze
sms po przeczytaniu zawsze kasuję.
4. Od zawsze podobał mi się pewien chłopak. Zastanawiałam
się jak podejść i zrobić coś, żeby zaiskrzyło – na daremnie. A on – nazwijmy go
pan X – miał kolegę Y. Więc ja wpadłam na genialny plan, żeby zakumplować się z
panem Y, ażeby zdobyć pana X. Po wielu staraniach wreszcie się udało. Byliśmy
blisko z Y, stanowczo za blisko jak na mój gust, bo będąc z Y, nie miałam szans
u X. Więc szybko się wycofałam, zrywając kontakty. Do dzisiaj trudno mi
spojrzeć Y w oczy, bo mam wrażenie, że się domyślił i poczuł się brutalnie
wykorzystany.
5. Mam strasznie „romantyczną naturę” jak to niektórzy nazywają, ponieważ przez
ponad dwie godziny po Titanicu jeszcze wyłam, na samym filmie już nie
wspominając. Każdy taki film wywołuje u mnie straszne potoki łez, wiec z reguły
unikam oglądania z całą rodziną, ponieważ jestem wtedy pośmiewiskiem. Za to
uwielbiam wszystkie filmy z rozróbami i mnóstwem krwi, ponieważ doprowadzają
mnie do śmiechu, np. gdy na Pile II facet odpiłowywał sobie nogę, żeby uciec z
łazienki – ja jadłam sobie obiad i kroiłam w tamtym momencie kotleta
zaśmiewając się do łez hehe
A jako kolejna z
kolei „nominowana” do wyznań mam zaszczyt zarazić tą – jakże zaszczytną
nominacją ( czytajcie i cieszcie się jakbyście dostali nominację do Oscara =P )
– kolejne pięć osób. Uwaga, a honoru tego dostąpią:
Edyta – Pigeon
Martii – Une fille
Olusia – Oleeenka
Ann R
Natalcia
*dopisek z 5 marca:
Jako, że Magda ślepa jest i nie zauważyła, że Ann R jest
klepnieta jako zmiennika wyznaczam Tomka .
A że Edytka to bardzo zabiegana uczennica i nie ma zbytnio
czasu na zabawy, jako jej zmiennika typuję: Green
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz