sobota, 13 lipca 2013

Ten z grudniem 2010



16 grudnia 2010               

Sylwester załatwiony, chociaż nie powiem ile było z nim komplikacji związanych. Dla mnie dziwna sytuacja umawiać się z kimś na imprezę, a potem rezerwować osobno.. My jak szukaliśmy to przy rezerwacji zaznaczaliśmy dwa dwuosobowe pokoje.. Strasznie to wkurzające.

Kłótnia o wszystko wynikająca z niczego? Kolejna w naszym dorobku.  Oczywiście sylwester tylko podgrzał atmosferę..

Zatoki mnie zaczynają dobijać. Przemarzałam na dworze i budzę się rano z wielkim bólem. Dzisiaj fervex i spać.

Nie czuję atmosfery świąt. Nie wiem czy to dobrze czy źle.. Prezenty niby pokupowane, ale to nie jest to samo, co kiedyś. Zresztą Tygrys nie chce żadnego prezentu i jest wielka umowa o nic-nie-kupowaniu-sobie-na-święta,  uje żebyśmy jeszcze podpisali ją krwią.

W nocy słyszę jak moje myśli wstukują się w klawiaturę i wpisują notki. Ja jednak jestem zbyt padnięta, żeby wstać i zmienić to w rzeczywistość.

Ah, no i sprzedam siostrę. Chętni?







2 grudnia 2010 

Ech.

Niezapowiedziane kolosy nie są czymś co szczególnie lubię.     

1 grudnia 2010 

Trzydziestodwumiesięcznica.

Aaaaaaaaa fajnie. ;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz