sobota, 13 lipca 2013

Ten z październikiem 2009



16 października 2009      Psik.

Ścięło mnie z nóg, gdy rano spojrzałam przez okno, a tam śniegu po kostki. Zabiłam w zeszłym roku i buty zimowe i te jesienne, a jedyne dostępne w szafce to adidasy. Baletowe piruety i olimpijskie skoki przy wymijaniu kałuż nic nie dały – po pięciu minutach chlupało i pluskało mi w butach.

Oto jakie są skutki jak się chodzi w śnieg w adidasach. Łóżko, kołdra, chusteczki, tabletki i syropy.

    
A tak było jeszcze 10 dni temu

10 października 2009      U wozu


Bo czasem się okazuje, że jednak jednostronności nie zamieni się w dwustronność. Choćby były przeprowadzane największe próby i starania dwóch stron, a nawet trzech. A i tak wisi się jak klamkowicz u cudzych drzwi, że tak to ujmę.

Zostałam znietaktowana, a przecież to mi się mówi, że jestem mistrzynią nietaktu.

Tak mocno dawno nie zabolało. Wspomnienia z podstawówki odżyły. Te najgłębiej ukrywane, niechciane, zepchnięte na sam kraniec pamięci.

Najchętniej zostałabym w łóżku Lubego, przykryła się Jego kołdrą i jadła buchty z jogurtem.

„But no one would listen, ‚couse no one else cared”
[Linkin Park "Leave Out All The Rest"]



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz