29 listopada
2008 Wziąć ten głęboki oddech.
Wszystko już
mi bokiem wychodzi. Choroba za to uszami wchodzi i wygrywa wszystkie batalie,
terytorium gardła i nosa już zajmując. I na nic armie posyłane przez
sąsiadujące państwa Witamin i Syropów, jedynym naprawdę pożądanym sojusznikiem
jest Republika Chusteczek Higienicznych.
W myślach
przenoszę się do domku z jedną izbą i jednym wielkim łóżkiem z ciepłą kołdrą.
Siedzimy sobie przed kominkiem i trzymamy kubki ciepłej herbaty, ogrzewając
dłonie. Czas płynie wolno, nie jesteśmy ograniczeni przez jakiś głupi zegar czy
kalendarz. Nie musimy nic mówić, wystarczy że jesteśmy tam razem.
„I’ll come
back, when you call me.
No need to say goodbye..”
[Regina Spektor “The call”]
9 listopada
2008 Sprzęgło, hamulec i
gaz.
Z racji, że
za parę miesięcy z hakiem być może uzyskam licencję na zabijanie samochodów mój
kochany A. wziął auto, tonę cierpliwości i pojechaliśmy na duży parking.
Odkryłam nową zdolność, dzięki której śmiem twierdzić iż nadaję się wręcz do
programu „Mam talent!”, a mianowicie: zapalanie auta. Nic lepiej mi nie
wychodzi, po prostu to mam we krwi. ;)
Ale o ile
zapalanie samochodu wychodzi mi wręcz perfekcyjnie to do reszty nie mam już tak
wielkiego talentu.. Mimochodem jednak podkreślę iż mój kochany chłopak nie
krzyczał po mnie, co można uznać za nie lada wyczyn, bo do innych kierowców
takiej wielkiej tolerancji nie posiada i można dowiedzieć się wielu jakże
interesujących informacji na ich temat. ^^
- Kochanie,
zrobię prawo jazdy, to zwiedzimy świat
- Ten, czy
tamten?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz