sobota, 13 lipca 2013

Ten z czerwcem 2009



30 czerwca 2009               Na deskach życia



Kuzynka urodziła wczoraj małe chłopczątko. Siłami natury nie dała rady, więc była cesarka i mam nadzieję, że struktura DNA mu się nie zmieni. Dziecko jest wynikiem romansu wakacyjnego, a ojciec zażądał aborcji albo całkowitej opieki nad potomkiem w jego ojczyźnie, na co matka się nie zgodziła. Uznała, że ona emigrować nie będzie i zostaje z synkiem w Polsce. Bułgar rozwścieczony zerwał kontakt i nie chce mieć nic wspólnego ani z kuzynką ani z małym.



Od tygodnia obiecuję sobie wieczorem, że posprzątam w szafie ciuchy. Ale jakoś, no jakimś cudem w ogóle mi to nie wychodzi. Ale jeszcze nic się w półki nie wysypuje, więc chyba nie jest tak źle. Oczywiście to tylko moje zdanie.



Luby dostał oficjalną burę, ponieważ poplamił mi bluzkę lodami. Phi. To ja największa fleja w rodzinie nie zapaćkałam się, a on śmiał.







Zaczynamy panikować? Oby nie.


26 czerwca 2009               Wzdychając



Bo ja bardzo uczuciowym człowiekiem jestem, czyli jakby to powiedział wprost Luby: „beksa”. Wystarczy małe spięcie między nami i już oczy w szklanki się zamieniają. Dzielnie trwam, ale jak atmosfera przy pożegnaniu grobowa, to wybucham. Luby od razu poważnieje, przytula, pada hasło: „Nie płakusiaj..” i dajemy sobie buzi na zgodę.



W egzaminowym punciaku, jadąc już jako pasażer, trzymałam się bohatersko, ale tylko zobaczyłam Lubego, to w Jego ramiona się rzuciłam i całą kurtkę miał w tuszu. Bo egzamin egzaminem, błąd błędem, ale za każdy kolejny płaci się grubą kasę, a w domu się ostatnio nie przelewa..



W ogóle to Luby ma przekichane. Przy wszystkich zaciskam zęby i ani łezki nie uronię, a on to kilkadziesiąt razy mokre bluzki musiał zmieniać.



Bo on cudowny jest. Ot, co.



„Czeka nas dzisiaj, nie lada gratka, bo w tej piosence, będzie zagadka:

Jak się nazywa osoba, która, płacze jak ciemna chmura?”

 [Natalia Kukulska „Beksa”]


24 czerwca 2009               Yyyyy….



Teoretyczny – zero błędów. Praktyczny? Pod koniec wjechałam na parking tylko dla mieszkańców, zamiast odbić lekko w prawo na zwykły. Egzaminator się załamał, bo był pewny, że zdam. Drugi termin 22 września. Samopoczucie? Kosmiczny dół.



Zastanawiam się czy jest sens. Więcej mnie nie ma aniżeli jestem. Po trzech latach zapał osłabł, czas zostaje przeznaczony coraz częściej na rzeczywistość. Bardziej pociąga mnie wizja popołudnia spędzonego nad jeziorem przy grillu aniżeli przy komputerze.
15 czerwca 2009               18

Są dwa rodzaje imprez. Taneczna – nie przejmujesz się, o której przychodzisz, kto i co zniszczył, wychodzisz o której chcesz i przede wszystkim bawisz się. No i jedyne czym się martwisz to fakt czy jesteś na liście gości. Drugim rodzajem jest impreza nerwicowa. Na której teoretycznie trzeba tylko ładnie wyglądać i stać przy wejściu i witać gości jako organizator. Huh, ale to tylko teoretycznie, bo w praktyce wygląda to całkiem inaczej.



Mimo kurwicy, którą dostawałam na prawie każdym kroku, słyszałam cały czas że impreza była świetna. A ja odnerwicowywuję się w łóżku z szałwią i tysiącami chusteczek.



Czy muszę wspominać, że za cztery dni wakacje?

19 maja 2009     Uh



Bo Madzia ma wystawianie ocen, no!



Zakochana w „Halo”.



„Kochanie, widzę Twoją aureolę,
Wiesz, że jesteś moją jedynym wytchnieniem.
Masz w sobie więcej niż pragnę,
I masz to wypisane na twarzy
Kochanie, czuję Twoją aureolę
Modlę się, by nigdy nie zniknęła..”

[ Beyonce „Halo” ]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz