30 czerwca
2009 Na deskach życia
Kuzynka
urodziła wczoraj małe chłopczątko. Siłami natury nie dała rady, więc była
cesarka i mam nadzieję, że struktura DNA mu się nie zmieni. Dziecko jest
wynikiem romansu wakacyjnego, a ojciec zażądał aborcji albo całkowitej opieki
nad potomkiem w jego ojczyźnie, na co matka się nie zgodziła. Uznała, że ona
emigrować nie będzie i zostaje z synkiem w Polsce. Bułgar rozwścieczony zerwał
kontakt i nie chce mieć nic wspólnego ani z kuzynką ani z małym.
Od tygodnia
obiecuję sobie wieczorem, że posprzątam w szafie ciuchy. Ale jakoś, no jakimś
cudem w ogóle mi to nie wychodzi. Ale jeszcze nic się w półki nie wysypuje,
więc chyba nie jest tak źle. Oczywiście to tylko moje zdanie.
Luby dostał
oficjalną burę, ponieważ poplamił mi bluzkę lodami. Phi. To ja największa fleja
w rodzinie nie zapaćkałam się, a on śmiał.
Zaczynamy
panikować? Oby nie.
26 czerwca
2009 Wzdychając
Bo ja bardzo
uczuciowym człowiekiem jestem, czyli jakby to powiedział wprost Luby: „beksa”.
Wystarczy małe spięcie między nami i już oczy w szklanki się zamieniają.
Dzielnie trwam, ale jak atmosfera przy pożegnaniu grobowa, to wybucham. Luby od
razu poważnieje, przytula, pada hasło: „Nie płakusiaj..” i dajemy sobie buzi na
zgodę.
W
egzaminowym punciaku, jadąc już jako pasażer, trzymałam się bohatersko, ale
tylko zobaczyłam Lubego, to w Jego ramiona się rzuciłam i całą kurtkę miał w
tuszu. Bo egzamin egzaminem, błąd błędem, ale za każdy kolejny płaci się grubą
kasę, a w domu się ostatnio nie przelewa..
W ogóle to
Luby ma przekichane. Przy wszystkich zaciskam zęby i ani łezki nie uronię, a on
to kilkadziesiąt razy mokre bluzki musiał zmieniać.
Bo on
cudowny jest. Ot, co.
„Czeka nas
dzisiaj, nie lada gratka, bo w tej piosence, będzie zagadka:
Jak się
nazywa osoba, która, płacze jak ciemna chmura?”
[Natalia Kukulska „Beksa”]
24 czerwca
2009 Yyyyy….
Teoretyczny
– zero błędów. Praktyczny? Pod koniec wjechałam na parking tylko dla
mieszkańców, zamiast odbić lekko w prawo na zwykły. Egzaminator się załamał, bo
był pewny, że zdam. Drugi termin 22 września. Samopoczucie? Kosmiczny dół.
Zastanawiam
się czy jest sens. Więcej mnie nie ma aniżeli jestem. Po trzech latach zapał
osłabł, czas zostaje przeznaczony coraz częściej na rzeczywistość. Bardziej
pociąga mnie wizja popołudnia spędzonego nad jeziorem przy grillu aniżeli przy
komputerze.
15 czerwca
2009 18
Są dwa
rodzaje imprez. Taneczna – nie przejmujesz się, o której przychodzisz, kto i co
zniszczył, wychodzisz o której chcesz i przede wszystkim bawisz się. No i
jedyne czym się martwisz to fakt czy jesteś na liście gości. Drugim rodzajem
jest impreza nerwicowa. Na której teoretycznie trzeba tylko ładnie wyglądać i
stać przy wejściu i witać gości jako organizator. Huh, ale to tylko
teoretycznie, bo w praktyce wygląda to całkiem inaczej.
Mimo
kurwicy, którą dostawałam na prawie każdym kroku, słyszałam cały czas że
impreza była świetna. A ja odnerwicowywuję się w łóżku z szałwią i tysiącami
chusteczek.
Czy muszę
wspominać, że za cztery dni wakacje?
19 maja 2009 Uh
Bo Madzia ma
wystawianie ocen, no!
Zakochana w
„Halo”.
„Kochanie,
widzę Twoją aureolę,
Wiesz, że
jesteś moją jedynym wytchnieniem.
Masz w sobie
więcej niż pragnę,
I masz to
wypisane na twarzy
Kochanie,
czuję Twoją aureolę
Modlę się,
by nigdy nie zniknęła..”
[ Beyonce „Halo” ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz