niedziela, 24 listopada 2013

Ten przepełniony spontanicznością

Są takie momenty, w których uwielbiam mój ośli upór. Dzięki niemu za śmieszną kwotę dziewięćdziesięciu sześciu złotych lecę do Włoch.  Mediolan w styczniu tydzień przed sesją? Spontaniczne rzeczy w życiu są najlepsze. Czas wypróbować teorię olewania uczelni.

Mój mężczyzna nalega ostatnio żebym wreszcie zgłosiła się na jak on to ładnie ujął - na przegląd. Bo naczytał się pierdół o rakach i innych choróbskach i się martwi. Chyba naprawdę mnie kocha, bo wie z czym taka wizyta się wiąże.

Czego nauczyłam się dziś? Wciąż trzyma mnie lenistwo powakacyjne.
Do przemyślenia: które liczby w lotto wybrać?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz