Nie mogłabym prowadzić swojej działalności gospodarczej. Po ostatnich dwóch miesiącach nie chcę mieć własnej firmy. Tłumaczę sobie, że przecież to tylko organizacja studencka, ale to nie pomaga. Zbyt się przejmuję, zbyt wiele temu poświęcam. Co z tego, że w testach na stopień automotywacji wyszedł mi jeden z najwyższych, skoro tylko ja utrzymuję poprzeczkę, a wszyscy ciągną ją w dół?
Ostatnio brakuje mi interakcji internetowej. Wreszcie po dwóch latach zatęskniłam za konstruktywną wymianą poglądów z kimś, kogo nie znam.
Czego nauczyłam się dziś? Mam skłonności do pracoholizmu.
Do przemyślenia: czy naprawdę znów chcę się pakować w ranking blogowy? I bez tego nie za dużo mam na głowie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz