Cieszenie się z cudzego nieszczęścia wzmacnia solidarność. Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja mam takie myśli owinięte białym kitlem. Ona cieszy się moimi, ja raduje jej. Tylko jedno nas zastanowiło - czy skoro okazało się, że nie jesteśmy osamotnione w naszych przemyśleniach, to czy w takim wypadku wszyscy mają też takie myśli i po prostu nie chcą się z nimi ujawniać czy tylko my jesteśmy takie nienormalne?
"Jeśli ty to zrobisz, to ja też się odważę i też to zrobię.Ale wiem, że tego nigdy nie zrobisz. Zresztą wy jesteście ment to be".
"Przeraża mnie to, że do końca życia mogłabym tego żałować."
Cztery zdania. Trzydzieści pięć słów. Ze spacjami sto dziewięćdziesiąt znaków. Niczym klocki lego, przekładają się się w mojej głowie tworząc nowe scenariusze życia.
Eksperyment wypierania choroby poprzez psychikę został podjęty. Od dziś z chusteczkami, załzawionymi oczami i bolącym gardłem, udaję, że wcale nie jestem chora. Wcale nie nie huczy mi w głowie i to nie jest prawdą, że ledwo się poruszam. Okaz zdrowia to ja.
Czego nauczyłam się dziś? Na inteligentne chamstwo odpowiada się inteligentnym chamstwem, tylko to odnosi skutek.
Do przemyślenia: "Żałujesz, że tak wyszło?", a raczej że dlaczego nie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz