sobota, 2 listopada 2013

Ten ociekający nienawiścią

Nienawiść do miejsca pracy rośnie. Jest mi źle, gdy znów mam ubrać czarną koszulę i siedzieć w tym głupim kinie. Mam odruch wymiotny, gdy po raz kolejny tłumaczę ludziom, gdzie mają iść. Wypalenie zawodowe jest chyba możliwe też w komercyjnym kinie. Sztuczny uśmiech odpadł już mi ponad rok temu. Nie wiem po co jeszcze ciągnąć tą szopkę.

Namieszało się w mojej głowie. W złe dni myślę inaczej, chyba nie powinno tak być. Nie z osobą, z którą planuje się przyszłość. Znów muszę zrezygnować z odrobiny siebie.

Czego nauczyłam się dziś: egoistą opłaca się być.
Do przemyślenia: jak utrzymać ten stan?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz