Nie mogę pozwolić myślom płynąć tam, gdzie by chciały. Coraz rzadziej, jednak czasem zmierzają w tym kierunku, w którym nie powinny zmierzać.
Pali mnie od środka. Zżera spokój i ukojenie. Poluje w chwilach słabości.
Żeby już więcej ani razu. Żeby już więcej za nic. Żeby już więcej nie mieć odwagi. Ile razy trzeba się sparzyć?
To, co się przytrafiło, było najtrudniejszą decyzją, a odcięcie się najcięższą rzeczą. Dlatego decyzja pozostaje tą samą decyzją.
Czego nauczyłam się dziś: trzeba żyć dalej.
Do przemyślenia: w tym wypadku, lepiej jednak nie rozmyślać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz