Świerzbią mnie paluszki, żeby robić wszystko, oprócz uczenia się. Tak mi to zbrzydło, że nie wyobrażam sobie, jak nauczę się do tej nieszczęsnej poprawki piątkowej. Nie mówiąc już o egzaminie, na który nie poszłam wcale, bo zazębiały mi się terminy...
Semestr letni udowodnił, że wszyscy kłamią. Magisterka zdecydowanie nie jest miła. Ani przyjemna. A już na pewno nie jest prosta.
Czego nauczyłam się dziś: nawet gdy bardzo się chce pomóc chorej osobie, nie jesteśmy w stanie.
Do przemyślenia: jak wyleczyć u kogoś bulimię?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz