Male płaczliwe stworzonko. Użalające się nad sobą w kącie. Morze łez pod kołdrą, a brak apetytu przy stole. Bo przestałam wierzyć w to, że jest szansa zdania tego przedmiotu. Niby jest taki prosty, ale jak widać każdy przedmiot można utrudnić.
I znów chusteczek mi brak.
Czego nauczyłam się dziś? Życie przyspiesza..
Do przemyślenia: dlaczego powinnam kupować sobie nagrody, skoro zawaliłam wiele rzeczy?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz