Już od dwóch dni jestem podwójnie bezrobotna. Dawno tak dobrze się nie czułam. Chociaż jeszcze do końca do mnie to dotarło. Chwilami wciąż myślę o pracy, planuję jak dostosować weekendy, wolne wieczory - na szczęście już na daremnie. Należy mi się ten odpoczynek.
Prezenty pod choinką schowane. W brzuchu pomalutku burczy.
Czego nauczyłam się dziś: zdublowane życie już pomalutku się kończy - pozostały mi tylko podwójne studia.
Do przemyślenia: myślenie chwilowo zwolnione, relaksujemy się.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz