Gorzki smak w ustach, bo uświadomiłam sobie, że nie na wszystkich porażka działa tak jak na mnie, czyli motywująco. Jednak nie powinnam myśleć, że wyjdzie to na dobre, bo dzisiaj się obawiam, że okaże się to porażką tak wielką jak rów mariański.
Przetarg przegrany, bezrobocie zostało zwiększone przez trzy osoby, ślub prawdopodobnie przełożony.
Czego nauczyłam się dziś? Nie jestem w stanie zmienić podejścia do życia drugiej osoby.
Do przemyślenia: czy skończy się to aż tak źle?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz