Poproszę o nóż. Operacja wycięcia uczuć powinna obyć się planowo rok temu. Jednak chyba i tutaj wpływ ma NFZ z swoimi długimi kolejkami i terminami..
Przywiązać balony do domu i odlecieć w nieznane. Zamieszkać na wyspie i rozmawiać z wyimaginowanymi przyjaciółmi zamkniętymi w kokosach. Może taka powinna być moja przyszłość?
Czego nauczyłam się dziś? Jestem żałosna, żałosna i jeszcze bardziej żałosna.
Do przemyślenia: jak można tak żyć?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz