Nie powinno tak być, nie powinno tak być, no po prostu nie powinno i już. A co jeśli Johnny Depp miał rację?
Miejsca, miasta, ksywki wszystko to sprawia fizyczny ból. Próbuję i staram się, ale to jest za mało.
Życie przyspiesza. Staż w innym mieście czy jednak zostać tutaj? Semestr w obcym kraju czy rezygnacja? Przez ostatnie kuszenie sparzyłam się dość mocno, blizny wciąż się nie zagoiły.
Może gdyby prawdziwy Dracula wymazał mi pamięć byłabym szczęśliwa na 100%. W rzeczywistym świecie wciąż mi brakuje tej cząstki procentu. Strach przed prawdą skutecznie niszczy.
Nie chcę mieć życia zbudowanego na kłamstwie, ale chyba innego wyjścia nie mam. Umiejętność zatajania cząstki samej siebie jest szlifowana od czterech lat, jednak nie jest to cecha, którą można chwalić się na rozmowach kwalifikacyjnych. Zmienił się teraz tylko obszar nieprawdy.
Mam wrażenie, że moja samodzielność i niezależność zaczyna przerażać wszystkich wokół.
Czego nauczyłam się dziś: jestem popsuta.
Do przemyślenia: Czy da radę kochać, mimo że ja już częściowo nie umiem?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz