Trzeba zakasać rękawy i napisać choćby pierwsze zdanie. Pierwszy podpunkt, pierwszy rozdział. Potem już z górki.
Nie wiedziałam, że można doprowadzić mnie do takiej nienawiści. Moja siostra bije rekordy i przesuwa granice cierpliwości. Jak tak dalej pójdzie zabraknie nieskończoności.
Czego nauczyłam się dziś? Już nie wystarczy samo ciche liczenie w głowie, teraz muszę krzyczeć głośno, tak aby zagłuszyć własne myśli. Wykrzyczane myśli o liczeniu są lepsze niż inne.
Do przemyślenia: nie za smutaśnie tu?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz