Chyba już się uspokoiło. Głęboki wdech iiiiiiii...... jest jak jest.
Czekam na końcówkę czerwca - impreza będzie pełną gębą. Zniszczę mózg tym razem nie nauką, ale muzyką.
Malutkie, tłuściutkie palce na moich przeciwsłonecznych okularach. Do przyzwyczajenia się, bo Mały spędzi z nami cały przyszły tydzień.
Czego nauczyłam się dziś? Każdy ma swoje własne priorytety.
Do przemyślenia: czy nadużywa przyjaźni, wymawiając się pracą?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz