Tyle słów w głowie. Myśli wyciekających przez uszy. Jednak żadna nie chce pojawić się jako zdanie. Zdanie logiczne, najlepiej złożone. Wyjaśniające, dlaczego wnioskuje w ten, a nie inny sposób. Chaos się śmieje, bo znów zwyciężył.
Być może nie ma nad czym się zastanawiać. To przecież nie jest ta sama sytuacja co rok temu. Nawet jeżeli wydaje się, jakby tego roku nie było, to on naprawdę był. Jest to prawda, której nie można zaprzeczyć. Dwanaście długich miesięcy wahań i prób walki z swoim ja. Nie ma już powrotu. Powinnam sobie już to wbić do głowy na stałe.
Czego nauczyłam się dziś? Użalam się nad sobą, a tak naprawdę to nie mnie ten żal przysługuje.
Do przemyślenia: wolałabym nie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz