wtorek, 13 sierpnia 2013

Ten zmotoryzowany

Wyjątkowość objawia się w różnoraki sposób, zaskakując w najmniej oczekiwanych momentach. Szkoda, że w większości przypadków, nie sprawia mi to takiej radości, jaką - o ironio - powinno. Ale głowa za mała do kasków XS to chyba przesada. Siedzieć w każdym sklepie motocyklowym po półtorej godziny, mierząc kolejny niepasujący kask, jest dość smutne. Komiczność sytuacji potęgowali specjaliści, którzy rozkładali ręce z niedowierzaniem, gdy kask dziecięcy był za duży.

Takie ubranie? Nie mamy. A te buty? Nie ten rozmiar. To może spodnie? Ale nie ten komplet.


Czego nauczyłam się dziś? Można założyć kask szczękowy nie otwierając go, wprowadzając w osłupienie innych, bo jednak trzeba go otwierać, aby go założyć.


Do przemyślenia: co z tą kasą?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz