Dzisiejszy dzień mógłby być dniem nienawiści. A dokładnie nazywałby się : dzień nienawiści osobistej do świata, głupoty jego ludzi. Na dokładkę można dodać nienawiści niesprawiedliwości i nieuczciwości. W sumie mówiąc, może wystarczyłoby nazwać go dniem przedrostka NIE. Zdecydowanie byłoby prościej.
Zachowanie rodziców przekroczyło granicę jakiejkolwiek czyjejkolwiek tolerancyjności. Sposób traktowania pracowników przez klientów graniczy chyba z stylem zarządzania niemieckiej armii - ja być pan i mieć forsa, ty być gówno i dawać bilety za darmo.
To, co wydawało mi się, że zawsze będzie naszym kolejnym "pierwszym", rzeczywiście okazało się "pierwszym". Tylko nie dla nas. Dla niej i dla Niego.
Czego nauczyłam się dziś? Mimo szczerych chęci, czasem nie da się kogoś nie znienawidzić.
Do przemyślenia: czy znaki na niebie mówią mi żebym się zwolniła?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz