Autentyczny pisk radości. Tego mi brakowało. Może te łzy szczęścia były trochę naciągane, ale i tak miło mi się zrobiło. Szkoda, że moi najbliżsi tak nie zareagowali.
Ostatnia impreza tego lata w toku. Dojazd nie jest zbyt fajny, na co kręci nosem mój narzeczony. Ale może jednak się przekona, że warto? Kupiłam znów wódkę arbuzową.
Najbliższe dni będę bardzo kinowe. Jedyną odskocznią będzie cyrk. I to nie taki w pracy czy domu, tylko taki najprawdziwszy. W końcu zlokalizowaliśmy namiot i wybieramy się na przestawienie.
Czego nauczyłam się dziś? Semestr zimowy będzie dwutematyczny - "A nie mówiłam, że się oświadczył?" przeplatane z "Planujecie już coś?".
Do przemyślenia:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz