Są takie pomysły, które są rozwiązaniem wszystkiego. Takie, które choćby się waliło, paliło i kurzyło, zawsze wypalą. Wpadają do głowy tak, jakby były w niej zawsze. Kształtowane przez czary nocne, których nie pamięta się rano. Latami dojrzewają i ewoluują, by w końcu uderzyć z ogłuszającą siłą. Siła ta przechodzi w pewność, że nie ma możliwości "że to się nie uda", bo się uda!
Zapisany pomysł, wciąż wydaje się perfekcyjny. Teraz trzeba czekać, żeby inni też uznali jego doskonałość.
Czego nauczyłam się dziś? Dużo obowiązków zmienia osobę chaotyczną w osobę bardzo zorganizowaną, którą nazywają pedantem.
Do przemyślenia: ale że ja?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz