niedziela, 1 marca 2015

Ten z gorzkimi słowami

Jak zabrzmi najbardziej egoistyczne zdanie, jakie może wypowiedzieć kobieta w związku? Właśnie mam je na końcu języka.

Może to zabrzmi źle, ale ostatnio czuję, że jest do prawda.

Nudzą mnie głupie wymówki, udawanie braku zainteresowania, gdy tak naprawdę mi zależy.

Boję, się że znowu za dużo napiszę i czytając to po latach, uznam że histeryzowałam. Ale czy tak naprawdę jest? Może po prostu chodzi to o porę roku?

Moja próżność została mile połechtana w piątek. Dwa podrywy na trzy podejścia do baru to dobry wynik, jak na starą zaręczoną dziewczynę. Dało mi to do myślenia, a może byłoby mnie stać na coś lepszego?

Tylko dlaczego wpadło mi to do głowy? Nie wiem, po co w ogóle pytam. Tuzin argumentów wpadło mi do głowy w ciągu sekundy, następne czekają już w kolejce.

Najgłupszy argument czy wymówka zaczyna się standardowo od "a co by było gdyby..", ale rzeczywiście co by było gdybyśmy wtedy się nie pozbierali? Co gdybym zaryzykowała wszystko dla tego, dla którego nie powinnam tego ryzykować? Czy namiastką tego był związek pseudokoleżanki z odbijającym ją chłopakiem? Wytrwali siedem miesięcy i się zaręczyli, po kolejnych trzech już nie są ze sobą, a miało być przecież sto lat.

Może jest to prawdą, że w związki stworzone w młodości i przechodzone w dorosłości, stają się się toksyczne. Nie wiem czy byłabym w stanie żyć bez, ale teraz martwię się, że nie jestem pewna czy jestem w stanie przekonać się czy będą w stanie przeżyć z.

Czego nauczyłam się dziś?  Niektóre listy z zaplanowanymi rzeczami nie mogą zostać skreślone.
Do przemyślenia: czy tak powinnam się czuć rok przed planowaną ceremonią?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz