sobota, 31 maja 2014

Ten bardzo nie ten tego

Nie powinno tak być, nie powinno tak być, no po prostu nie powinno i już. A co jeśli Johnny Depp miał rację? 

Miejsca, miasta, ksywki wszystko to sprawia fizyczny ból. Próbuję i staram się, ale to jest za mało.

Życie przyspiesza. Staż w innym mieście czy jednak zostać tutaj? Semestr w obcym kraju czy rezygnacja? Przez ostatnie kuszenie sparzyłam się dość mocno, blizny wciąż się nie zagoiły.

Może gdyby prawdziwy Dracula wymazał mi pamięć byłabym szczęśliwa na 100%. W rzeczywistym świecie wciąż mi brakuje tej cząstki procentu. Strach przed prawdą skutecznie niszczy.

Nie chcę mieć życia zbudowanego na kłamstwie, ale chyba innego wyjścia nie mam. Umiejętność zatajania cząstki samej siebie jest szlifowana od czterech lat, jednak nie jest to cecha, którą można chwalić się na rozmowach kwalifikacyjnych. Zmienił się teraz tylko obszar nieprawdy.

Mam wrażenie, że moja samodzielność i niezależność zaczyna przerażać wszystkich wokół.

Czego nauczyłam się dziś: jestem popsuta.
Do przemyślenia: Czy da radę kochać, mimo że ja już częściowo nie umiem?

niedziela, 11 maja 2014

Ten, który nie ma tytułu

Znów mętlik w głowie mam. Z jednej strony chciałabym wyjechać, z drugiej boję się. Chcę zmian, jednak obawiam się ich. Uważam się za silną, a czasem jestem słaba. Wciąż nie potrafię poradzić sobie z zmianą, która tak naprawdę nigdy nie nastąpiła.

Dylematy dwa. Jeden zazdrosny, drugi chciwy. Każdy jest mi cierniem w boku.

Czego nauczyłam się dziś? W brzydką pogodę, to nawet i dobre chęci nie pomogą.
Do przemyślenia: a może zrobić to raz, a porządnie?

czwartek, 8 maja 2014

Ten z mieszanymi zamiarami

No to Ostrava welcome to.

Czemu nagle zjada mnie strach i mam ochotę zrezygnować?

Czego nauczyłam się dziś? Czasem trzeba spiąć poślady raz a porządnie.
Do przemyślenia: czy aby na pewno dam sobie radę?

niedziela, 4 maja 2014

Ten z lenistwa..

Trzeba zakasać rękawy i napisać choćby pierwsze zdanie. Pierwszy podpunkt, pierwszy rozdział. Potem już z górki.

Nie wiedziałam, że można doprowadzić mnie do takiej nienawiści. Moja siostra bije rekordy i przesuwa granice cierpliwości. Jak tak dalej pójdzie zabraknie nieskończoności.

Czego nauczyłam się dziś? Już nie wystarczy samo ciche liczenie w głowie, teraz muszę krzyczeć głośno, tak aby zagłuszyć własne myśli. Wykrzyczane myśli o liczeniu są lepsze niż inne.
Do przemyślenia: nie za smutaśnie tu?

sobota, 3 maja 2014

Ten pourodzinowy

Nie ma zaznaczonej daty urodzin i nagle nikt nie pamięta. Witamy w realnym świecie.

Najważniejsi wiedzieli. To były jedne z lepszych urodzin. :)

Czego nauczyłam się dziś? Czasem trzeba sobie pozwolić na odrobinę wytchnienia.
Do przemyślenia: jak przestać jeść czekoladę?

czwartek, 1 maja 2014

Ten błogi

Zabraknie palców jednej ręki by pokazać jak długo jesteśmy ze sobą. Dzisiejszy rocznico-dzień bardzo na plus. Odzyskaliśmy to, co przed rokiem utraciliśmy. Odnalezione i to z nawiązką.

Czasem tylko wyobraźnia płata wciąż figle z zabawą "Co by było gdyby..". Nie ładnie, nie ładnie. Jednak daję sobie z tym radę.

A może jednak vivaldowskie lato?

Czego nauczyłam się dziś? Relaks pochłania bardzo dużo pieniędzy.
Do przemyślenia: a może tak na imprezę?