poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Ten w lśnieniu innego

Są takie pomysły, które są rozwiązaniem wszystkiego. Takie, które choćby się waliło, paliło i kurzyło, zawsze wypalą. Wpadają do głowy tak, jakby były w niej zawsze. Kształtowane przez czary nocne, których nie pamięta się rano. Latami dojrzewają i ewoluują, by w końcu uderzyć z ogłuszającą siłą. Siła ta przechodzi w pewność, że nie ma możliwości "że to się nie uda", bo się uda!

Zapisany pomysł, wciąż wydaje się perfekcyjny. Teraz trzeba czekać, żeby inni też uznali jego doskonałość.

Czego nauczyłam się dziś? Dużo obowiązków zmienia osobę chaotyczną w osobę bardzo zorganizowaną, którą nazywają pedantem.
Do przemyślenia: ale że ja?

sobota, 4 kwietnia 2015

Ten, w czasie którego się leniuchuje

Czas świąt czasem odpoczynku. Nie trzeba się uczyć - wreszcie! Został więc wzięty głęboki oddech i... zagryzione zęby, bo trzeba pisać równolegle dwie prace dyplomowe i projektować prezentacje kwietniowe. Kora mózgowa odpowiedzialna za pamięć odpoczywa, ale ta kreacyjna wrze.

Czy już zawsze marzec będzie naszą depresją, z którą walczy morze? Zalewani kłótniami i spięciami. Brakiem czasu najbardziej demotywowani. Czasami ledwo jesteśmy w stanie się znieść. Wszystko mija niczym zaczarowane różdżką wraz z pojawieniem się nowego miesiąca. Przypadek czy konsekwencja pewnego wydarzenia? To są fakty wchodzące w obszar o skali tajemniczości równej katastrofy 10. kwietnia czy trójkąta bermudzkiego.

Czego nauczyłam się dziś? Wypalenie nie dotyczy tylko pracy, w związku z czym sama się zdiagnozowałam: wypalona studentka.

Do przemyślenia: czy dam radę do czerwca?