Straciłam wiarę w ludzką uczciwość. Dorastając, tracę cząstki siebie. Dobroć, ufność, bezinteresowność, a teraz uczciwość. Brakuje jeszcze nadziei i równie dobrze mogę przeprowadzić się do dżungli i pozostać w lepiance do końca życia.
Miało być tak pięknie. Nie wiać w oczy i ociekać szczęściem. A jest obrzydliwie i dramatycznie, w oczach ciągle piasek, który przysłania cały widok i nie pozwala na dystans, szczęście wzięło nogi za pas i spierdoliło tak szybko, że aż się kurzyło.
Jestem już tak zmęczona i smutna. Boję się, że ten stan nie przemija tak szybko jak kiedyś. Jeżeli tak ma wyglądać już moje życie, to ja nie chcę.
Czego nauczyłam się dziś? Chyba każdy ma swoje źródło energii, które się po jakimś czasie wyczerpuje...
Do przemyślenia: jak kopnąć się samodzielnie w dupę?
niedziela, 23 marca 2014
sobota, 8 marca 2014
Ten bardzo zmęczony
Jeżeli tak będzie wyglądać całe moje życie zawodowe, to chyba wolę relaksować się pod mostem. Po rozmowie z kolegą, który w organizacji mniej więcej piastował podobne stanowisko co ja, postanowiliśmy, że raczej nie chcemy zostać CEO w jakimkolwiek przedsiębiorstwie. Harówka jakich mało, a okazuje się, że i tak wszyscy to mają w szanownych czterech literach.
Nienawiść i złość ostatnio wypełnia moje życie. Nie jestem w stanie zrozumieć, jak można nie mieć w sobie jakichkolwiek ambicji czy samozaparcia.
Czego nauczyłam się dziś? Już nawet w sobotę nie jest dane mi się wyspać.
Do przemyślenia: jak przygotować dobry lincz?
Nienawiść i złość ostatnio wypełnia moje życie. Nie jestem w stanie zrozumieć, jak można nie mieć w sobie jakichkolwiek ambicji czy samozaparcia.
Czego nauczyłam się dziś? Już nawet w sobotę nie jest dane mi się wyspać.
Do przemyślenia: jak przygotować dobry lincz?
sobota, 1 marca 2014
Ten rodem z średniowiecza
Wrzucać swoje serce na koło tortur to ostatnio moje ulubione zajęcie. I tak jest za szerokie, skoro potrafi pomieścić w sobie tyle różnorakich uczuć. Szkoda, że część z nich nie powinna się tam znaleźć. Raczej trzeba poszukać malutkie skrzynki, aby schować tam ten nieszczęsny organ. Może dzięki temu jego objętość się skurczy.
Kiedyś huśtając się na trzepaku, spadłam. Chociaż to słowo nie oddaje wszystkiego, po prostu tak pieprznęłam o ziemię plecami, że nie byłam w stanie oddychać. Aż mój gruboskórny i odporny na wszelaki ból brat z wrażenia przybiegł, żeby upewnić się czy aby na pewno nic mi się nie stało. Taki właśnie ból poczułam dzisiaj, gdy uświadomiłam sobie, że to już prawie rok od mojej szansy na największą zmianę w moim życiu.
Czasem jestem jak zombi. W mojej głowie siedzi i nie czuje, że żyje. Chce coś zmienić, ale mu nie wychodzi. Wyrzuty sumienia ma jednak realne ja.
Powinnam wziąć ten swój głupi łeb i uderzyć się mocno, ale naprawdę mocno. W sumie nie wiem skąd mi się to wzięło. A przecież tak dobrze mi szło.
Czego nauczyłam się dziś? Francuski to naprawdę popierdolony język.
Do przemyślenia: czy uda mi się nie myśleć o tym czy będę żałować nie wykorzystania tej szansy?
Kiedyś huśtając się na trzepaku, spadłam. Chociaż to słowo nie oddaje wszystkiego, po prostu tak pieprznęłam o ziemię plecami, że nie byłam w stanie oddychać. Aż mój gruboskórny i odporny na wszelaki ból brat z wrażenia przybiegł, żeby upewnić się czy aby na pewno nic mi się nie stało. Taki właśnie ból poczułam dzisiaj, gdy uświadomiłam sobie, że to już prawie rok od mojej szansy na największą zmianę w moim życiu.
Czasem jestem jak zombi. W mojej głowie siedzi i nie czuje, że żyje. Chce coś zmienić, ale mu nie wychodzi. Wyrzuty sumienia ma jednak realne ja.
Powinnam wziąć ten swój głupi łeb i uderzyć się mocno, ale naprawdę mocno. W sumie nie wiem skąd mi się to wzięło. A przecież tak dobrze mi szło.
Czego nauczyłam się dziś? Francuski to naprawdę popierdolony język.
Do przemyślenia: czy uda mi się nie myśleć o tym czy będę żałować nie wykorzystania tej szansy?
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)