Życie pędzi, w tym kierunku, który wydaje się dobry.
Na haju. Całe życie. Uzależnić się od energii i radości. Nie pamiętać złego. Nie zastanawiać się czy popełnione zbrodnie są moralnie złe.
Niekończąca się zabawa i beztroska zmiażdżonego mózgu. Strategia olewania o dziwo angażuje
masowe wygrywanie.
Nie potrzebuję kogoś kto stępi mój ból, potrzebuję kogoś z kim mogę dzielić radość i szaleństwo.
Czego nauczyłam się dziś? Haj nowym celem w życiu.
Do przemyślenia: czy są konsekwencje?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz