poniedziałek, 1 grudnia 2014

Ten na haju

Życie pędzi, w tym kierunku, który wydaje się dobry.

Na haju. Całe życie. Uzależnić się od energii i radości. Nie pamiętać złego. Nie zastanawiać się czy popełnione zbrodnie są moralnie złe.

Niekończąca się zabawa i beztroska zmiażdżonego mózgu. Strategia olewania o dziwo angażuje
masowe wygrywanie.

Nie potrzebuję kogoś kto stępi mój ból, potrzebuję kogoś z kim mogę dzielić radość i szaleństwo.

Czego nauczyłam się dziś? Haj nowym celem w życiu.

Do przemyślenia: czy są konsekwencje?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz