Przeraża mnie planowanie. Czynność ta ma dwie twarze. Z jednej strony czuję się tak bezpiecznie - dokładnie rozplanowany dzień, dzięki czemu korzystam z niego w 110%. Z drugiej wewnętrzny strach mnie paraliżuje - dlaczego muszę mieć zaplanowany dzień? Czy nie potrafię zwolnić i cieszyć się na spokojnie z codziennych czynności?
Na szali po prawej jest satysfakcja po zrobieniu wszystkich zaplanowanych czynności i czasem ukradziony czas, po lewej głębszy oddech i strach, że do kolejnego dnia mogę dopisać kolejne punkty do odhaczenia.
Najgorsze w tym wszystkim jest, że coraz bardziej przyspieszam. Coraz więcej rzeczy na głowie
Czego nauczyłam się dziś?
We all are living in a dream,
But life ain’t what it seemsOh everything’s a mess